Nie do końca normalny Nie do końca normalny
311
BLOG

O prawdzie, kłamstwie, złocie i dolarach

Nie do końca normalny Nie do końca normalny Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

 

Nie istnieje ponoć ani jeden stały punkt odniesienia jeśli chodzi o wartość towarów. Cenę złota na dany moment można co prawda wyrazić w dolarach, tak samo jak można ustalić ilość gramów złota potrzebną do zakupu banknotu o nominale 100 dolarów. Wartości te jednak zmieniają się codziennie. Codziennie dodrukowuje się dolary, codziennie wydobywa się z ziemi kolejne kilogramy złota i codziennie zmienia się popyt na obydwa te dobra. Nie wiemy tak naprawdę czy za obserwowalny wieloletni wzrost ceny złota (wyrażonej w dolarach) odpowiada zwiększony popyt na złoto czy może po prostu przyrost ilości dolarów znajdujących się w obiegu? Bardzo łatwo usłyszeć fachowca w telewizji mówiącego: „złoto pobiło kolejny rekord ceny”. A czy słyszeliście kiedyś tego samego fachowca mówiącego: „ilość dolarów znajdujących się w obiegu pobiła kolejny rekord” podając przy okazji wagę złota potrzebną do nabycia 100-dolarowego banknotu? Wielu uznałoby go za co najmniej dziwaka. A przecież być może prawdziwa wartość złota pozostaje względnie niezmienna, a to dolar jest dodrukowywany w szaleńczym tempie?

Ustalanie „obiektywnej prawdy historycznej” a zwłaszcza ocena pewnych wydarzeń przebiega w ten sam sposób. Po jakimś doniosłym fakcie (bitwie, wojnie, zamachu itp.) publikuje się niezliczoną ilość wywiadów, książek i artykułów opisujących oraz oceniających dane wydarzenie. Publikacje te pełnią rolę naszych „dolarów”. Ich ilość wzrasta nieustannie (pomimo niezmienności wydarzeń które miały już miejsce) i zazwyczaj to przez ich pryzmat przeciętny człowiek wyrabia sobie zdanie na temat danego wydarzenia. Teraz już myśli „publikacjami” tak samo jak myśli „w dolarach”. Taki jest teraz jego punkt odniesienia.

Przykładowo, do polskiej opinii publicznej na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci podano potężną dawkę informacji mającej uzasadnić wprowadzenie stanu wojennego w PRL. Ba, nawet Lech Wałęsa przyznał w jednym z ostatnich wywiadów że jego zdaniem była to słuszna decyzja. Widać również że istnieje wyraźny popyt na tego typu wypowiedzi. Tylko czy one zmieniają przeszłość i prawdę? Boję się że TAK (na przekór faktom i dokumentom z archiwów!) skoro większość Polaków uznaje dziś słuszność wprowadzenia stanu wojennego. Jak będą patrzeć na tą sprawę przyszłe pokolenia? I czy da się jakoś uchronić dla nich tą prawdziwą prawdę?

P.S.

Witam wszystkich Salonowiczów i przepraszam za potworka lingwistycznego na końcu wpisu, inaczej nie potrafiłem :)

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura