Od dawna nie tykam tematów politycznych i dobrze mi z tym. Dziś jednak wpadła mi w ręce gazeta codzienna- i jej zawartość sprawiła że mam ochotę chwilkę się w tym błotku ponurzać .
Na stronach owej gazety wrze - tu Olechowski , tam Piskorski..Czy to potwór z Loch Ness który zawsze się wynurza w sezonie ogórkowym by dziennikarze mieli czym zapychać szpalty ? Sprawa chyba jest jednak ciut poważniejsza..Skala zamierzeń i determinacja panów P. i O. ( przypadek? ) jest spora.
Nie chcę jednak rozpatrywać tutaj motywów działania owych Panów PO. Co innego mnie interesuje. Oczami wyobraźni widzę Jarosława Kaczyńskiego , który ogląda newsy przed telewizorem a wokół rozbrzmiewa jego demoniczny śmiech. Ja na jego miejscu też bym się śmiał - wobec takich zdarzeń szanse na jego dojście do władzy rosną dramatycznie. Zdaje się jakgdyby jakaś moc zesłała szefowi PiS tego PiSkorskiego - i w to w sytuacji gdy ratunku znikąd nie było widać.
Polska przestrzeń polityczna zastoju nie uznaje i długo nie uzna. Ktoś komuś musiał w końcu podłożyć nogę. Zgadzam się z tezą red. Zaremby porównującego sytuację z SD do wydarzeń około - Rywinowskich. Tam doszło do wewnętrzej walki w łonie hegemona i tu zmierza ku temu samemu.
W tym miejscu dedykuję Premierowi Tuskowi pewną sentencję - niestety nie wiem przez kogo wypowiedzianą ( bodajże jakiś pisarz ) - niezwykle dobrze pasującą .." Przeszłość jest jak ogon - wcześniej czy później ktoś ci go przytrzasnie "


Komentarze
Pokaż komentarze