Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
3490
BLOG

Dziennikarz śledczy

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 31

Jak większość facetów, przechodziłem i ja w dzieciństwie silną fazę na tzw. "bycie gliną". Zainspirowany serialami np. 07 zgłos się, Dempsey & Makepeace lub Miami Vice przedzierzgałem się na podwórku wraz z kolegami w dzielnych łowców złych ludzi. Z tego co pamiętam, to przez  fascynację tą dziedziną życia w wiekszym bądź mniejszym stopniu przeszła wiekszość moich kolegów z najróżniejszych podwórek. Z tej masy dzieciarni, tylko kilku których znam nie porzuciło zainteresowań Policją, i naprawde do tej ciężkiej służby wstąpiło - jeden z tego co wiem, nawet wysoko "poszedł". Kilku natomiast przeszło na "ciemną stronę mocy".

Pewnie jednak jakiś psycholog by nam zaraz tu wytłumaczył, że raz zasiane w dzieciństwie ziarno jednak gdzieś tam sobie cichutko kiełkuje w każdym z nas, i w związku z tym marzenia o walczeniu ze złem wcale w trakcie dorosłości nie mijają. Tyle, że przecież nie każdy może zostac policjantem, prawda?

Dla tych, którzy chcieliby jednak tę narodzoną w dzieciństwie pasję dalej wcielać w życie, a z różnych względów nie mogą, nie potrafią lub nie chcą wstapić do prawdziwych służb wymyślono coś innego. Jak wiadomo potrzeba matką wynalazków, a więc człowiek jako istota kreatywna wymyśliła substytut  - dziennikarstwo śledcze.

Często w programach publicystycznych widzę kilku dziennikarzy, a wśród nich jednego którego wyróżnia inny pasek informacyjny pod nazwiskiem. To nie jest dziennikarz zwykły, najzwyklejszy, prozaiczny  - to dziennikarz śledczy. Wyróżnia go kilka cech widocznych gołym okiem. Absolutny brak uśmiechu na twarzy, poważne do głębi spojrzenie i zatroskana mina. Dodatkowego sznytu często dodaje mu np. coś w rodzaju kurtko - bluzy w militarnym stylu, jaką ma taki dziennikarz śledczy na sobie.

Ok, ok, już się nie nabijam. Jednak niepomiernie śmieszą mnie pewne językowe potworki.

Kto to jest dziennikarz śledczy, i czym się różni od "zwykłego" dziennikarza? W naszych stabloidyzowanych czasach, jak mniemam to określenie ma nam pokazać jak na dłoni różnicę między dziennikarzem "zwykłym" -  czyli takim który tylko korzysta z internetu, pisze o politycznej bieżączce, o nadchodzących ulewach, wyborach, tudzież o spadku WIG 20 - a takim który aby napisać artykuł - o dziwo! - wychodzi z redakcji i "śledzi".

 Wystarczy tylko powiedzieć: "dziennikarz śledczy" i już zapada pełna powagi i podziwu cisza. Dziennikarz śledczy to nie ten co zajmuje się jakimis "pierdołami". On śledzi. On wnika w najgorsze i najciemniejsze obszary naszego  życia i odkrywa przed nami to co nie odkryte. Dociera do ludzi , miejsc i faktów do których nie ma dostępu nikt - nawet ta prawdziwa Policja, prokuratora i sądy. Dziennikarz śledczy to skrzyżowanie korespondenta wojennego, konspiratora, powstańca, prokuratora, polityka i dziennikarza. Dziennikarze śledczy to oddzielna kategoria ludzi, można by rzec..

Myślę sobie, że w naszym kraju do tego stopnia ludzie nie ufają - ani Policji, ani dziennikarzom , ani politykom, że w sytuacji tej - niejako z musu -  wykształcić się musiał nowy podmiot, któremu można zaufać. Taki prosty psychologiczny mechanizm. Przecież media kłamia i żerują na bzdurach, Policja i prokuratora skorumpowana, a politycy... Wszyscy wiemy, co politycy... Nie będę kończył - niech każdy tu sobie dopowie co chce. Jak w takiej sytuacji nie zaufać dziennikarzowi śledczemu?

Czym dziennikarz śledczy różni się od dziennikarza? Może nosi przy sobie kajdanki i rewolwer? Może ma jakąś inną legitymację prasową? Może też niedługo będą posiadać normalne radiowozy - z napisem "Dziennikarstwo Śledcze"?

Sytuacja jest rozwojowa, a my będziemy się jej przyglądać.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka