Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
703
BLOG

Armia Prawackiego Zbawienia

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 42

Salon 24 jest miejscem interesującym niejako sam z siebie. Przeróżne mechanizmy które się w czasie jego kilkuletniego istnienia wykształciły, mogłyby z pewnościa posłużyć jako naprawdę solidny punkt wyjściowy, może i nawet, do habilitacji. Pogoń za newsem, zbiorowe blogerskie lincze, słomiany zapał przy przeróżnych akcjach, partyjniactwo to i tamto, upraszczanie wszystkiego co się da, oraz wiele innych - wszystkie dobrze je już znamy, zostały one chyba praktycznie opisane do cna. Zresztą sam się często tym zajmowałem, bo nie ukrywam że temat to pasjonujący.

Istnieje jeszcze, oprócz tych wymienionych powyżej, jeden mechanizm, który ilekroć gdzieś mi się wyświetla przed oczami, zawsze mocno mnie intryguje. Chodzi mi o Armię Prawackiego Zbawienia (APZ).

Co to w ogóle za Armia - wielu zapyta. Już tłumaczę. Armia Prawackiego Zbawienia, to pewne grono blogerów, takich trochę współczesnych krzyżowców, których sensem prowadzenia bloga na Salonie 24 jest nieustanne utyskiwanie na jego poziom, oraz wznoszenie rąk do nieba nad stanem psychicznym tzw. prawaków. Psychiatryk 24 - tak nazywają S24 zacni generałowie APZ.

Żołnierze APZ nigdy nie zasypiają. Ich lotne warty zawsze dzielnie tkwią na posterunku, czujnie wytężone w oczekiwaniu na najmniejszy chociażby nowy objaw choroby psychicznej któregoś z prawaków. Wówczas wartownik łapie za strażacki dzwonek i urządza "czerwony alert". Wstawać! Do broni! Szalony prawak na horyzoncie! - ktoś tam gdzieś krzyczy. Jako że armia APZ, to w istocie maleńki batalion, bardzo łatwo jest mu się szybko zebrać gdzieś na zbiórce, gdzie zasiadają w kucki, formując się w kółeczku wokół ogniska i dalej biadolić. Jak biadolenie im się znudzi to zaczynają moralizować. Okropne prawactwo znów pokazało swoją ciemnogrodzką i paskudną twarz - tak zawsze brzmi okrutna diagnoza.

Podziwiam w sumie ten zapał (poniekąd trochę masochistyczny) , choć po prawdzie mnie samemu nigdy nie chciałoby się zadawać sobie tyle edukacyjnego trudu. Chyba raczej nie. Nie wyobrażam sobie np. siedzieć dniami i nocami np. na portalu Lisa i tam szerzyć ewangelię wśród tzw. lemingów, starając sie przy tym nie zostać poczęstowany strzałą z jakiegoś tambylczego łuku, bowiem ewangelizowani rzadko wykazują wdzięczność. Niestety - żołnierze APZ są bardzo ideowi i uważają za swój święty obowiązek cywilizowanie tych durnych prawaków, z tego okropnego prawacko-pisowskiego portalu. Choć wiatr bije w twarz, to oni nadal dzielnie niosą kaganek, oraz egzorcyzmują każdego napotkanego prawackiego zombie.

Nie zdziwiłbym się gdyby któryś z nich w końcu dostał pokojowego Nobla za ten swój trud wśród dzikich.

Świat jest taki jest, ludzie też są tacy jacy są. Jedni są mądrzejsi, inni głupsi, a inni jeszcze bardziej lub mniej wyluzowani. Byty idealne nie istnieją, a nawet gdyby istniały to byłoby nudno jak cholera. Dla niektórych jest to jednak teza niemożliwa do zaakceptowania.

Zawsze jednakże można w poszukiwaniu Raju Utraconego w końcu udać się do Lisa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (42)

Inne tematy w dziale Polityka