Mecz Polska -Portugalia. Nawet moja mama powiedziała mi przez telefon że czuje ekscytację i będzie oglądać, choć do dziś - mimo wieloletniej mojej edukacji - nie wie ile czasu trwa mecz piłkarski. Rozemocjonowany Szpakowski, nowy stadion, i ogólne napięcie. Prawdopodobnie sporo ludzi przed telewizorami. Cóż w tym dziwnego, ktoś zapyta? Ano teoretycznie nic. Tyle że ja przyznam szczerze mało z kapci nie wyleciałem. TVP w przerwie meczu postanowiło na całego wdrażać swoją misję. Zafundowano widzom cały ciąg niezwykle obleśnych, prawie że pornograficznych reklam dotyczących jakichś szemranych środków na męskie dolegliwości. Roznegliżowane, rozmazane pikselami dla niepoznaki panie, jakieś sprośnawe teksty i monotonny głos lektora upierający się, że koniecznie należy zażyć te cuda ileś tam czasu przed stosunkiem.
Tak, tak. Można się śmiać ze mnie i nazywać mnie bigotem. Wszystko jest dla ludzi, tyle że zastanawiam się poważnie, czy aby na pewno tego typu kwestie leżą w gestii telewizji, nomen omen, publicznej. Pora to jednak nie jakoś strasznie późna, niewiele użytej wyobraźni każe domyślać się że przed telewizorami siedzą całe rodziny z dziećmi. Do kogo więc są kierowane te reklamy? Ach wiem - teraz takie czasy po prostu są.
Jak rozumiem przerwa meczu piłkarskiego to idealny target dla podtatusiałych panów, którzy wymagają sexualnych wspomagaczy z apteki. Tylko moi drodzy spece z TVP - czemu tak słabo? Macie jeszcze trochę czasu do Euro. Proponuję rozszerzyć i wzmocnić przekaz. Może jakieś reklamy pejczy, latexowych ciuchów albo - po co się obcyndalać - jakieś namiary na dobre agencje towarzyskie. A tam losowanie biletów na EURO 2012.
Jesli ktokolwiek wierzy jeszcze w to, że nasza telewizja publiczna ma jakiekolwiek skrupuły przed zarabianiem kasy na swoje "specjały" programowe to lepiej je porzucić. Dalsze hodowanie tego potwora na piersi podatnika nie ma już żadnego sensu.



Komentarze
Pokaż komentarze (43)