To że polityka jako taka, a politykowanie zwłaszcza jest najkrótszą drogą do ostatecznego pożegnania się z własnym rozumem, to chyba jest oczywiste. Nie da się zajmować polityką z pozycji człowieka zimno-racjonalnego, nie ma o tym mowy. Kiedy zabieramy się za politykę w jakiejkolwiek formie, to trochę tak jakbyśmy z własnej woli rezygnowali z pretensji do bycia człowiekiem rozumnym - przynajmniej w jakimś zakresie. Nie ma na to sposobu.
Wydawałoby się że wizja porównania Polski A.D. 2012 do PRL-u to już pewnego rodzaju jazda po bandzie. Mi przynajmniej się tak zdaje, ale co ja tam wiem, mogę się mylić. Jak już pisałem wcześniej najlepiej widać to staczanie się naszego Kraju, zza laptopa kupionego na raty i podłączonego do stałego łącza internetowego. Aby ostrzej widzieć ów upadek, dobrze jest w tym czasie popijać kawkę z ulubionej filiżanki.
Cóż jednak, jak wiadomo człowiek jest tak skonstruowany, że wszelakie mocne doznania w których się uwielbia pławić szybko zaczynają mu się wydawać niewystarczające do wejścia na wyższy poziom haju. Tak więc PRL nie wystarcza. Trzeba zażyć coś mocniejszego - tak więc łyk kawy, kanapka z szynką, ulubiony serial, a potem można spokojnie już zacząć opowiadać o tym jak to w Polsce rodzi się reżim przy którym nawet i III Rzesza to po prostu organizacja harcerska. Jak ktoś nie wierzy to niech sobie poszuka na szacownej Stronie Głównej.
W istocie ten zbrodniczy reżim to kilkunastu marnych polityków, którzy z braku jakiegokolwiek sensownego osiągnięcia, z uporem maniaka próbują odgrzewać anty-PiS-owską paranoję w sposob tak głupi, że już chyba bardziej się nie da. Nikogo nie postawią nigdzie, bo nawet nie zaczną. Udowodnili to już tysiąc razy, że ich to całe uniwersum jest puste jak bęben Rollingstonesów. To jest rozpacz, to jest porażka, to jest dramat w trzech aktach - ale ludzie mili, błagam, nie III Rzesza.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)