Któryś z władców Prus - nie pamiętam już który, wybaczcie - powiedział słynne słowa o tym że "Prusy powinny mieć w godle zamiast czarnego orła małpę, bo tylko umieją małpować inne mocarstwa". Takie małpowanie to nie była tylko domena ówczesnych Prus. Kiedy np. widzę pewne powszechne trendy w stylu "Ratujmy Tybet", "Brońmy Palestyny", czy "Chrońmy chińskich pracowników przymusowych" to myślę sobie że to takie małpowanie właśnie. Pusta gadanina, tanie celebryckie hasełka które nic nie oznaczają a wypowiadane są tylko w jednym celu. Uspokajaniu mianowicie własnego sumienia, że "coś się robi jednak", a po drugie, mówi się to, aby pokazać innym jacy to my cywilizowani, demokratyczni i wyczuleni na wszelkie zło. Efekt? Żaden. Handel z Chinami idzie w tryliardy dolców, gdyby dało się zmudowac mur oddzielający nas np. od muzułumanów to byśmy se zbudowali taki sam jak w Gazie. No ale poza tym wszystkim to zbawiamy świat.
Marek Migalski również zbawia. Z Brukseli. Nie da się najechać tej bidnej Białorusi brukselskimi czołgami, nie da się namówić Amerykanów żeby tam wysłali swojego Drona i w ogóle Łuka drwi sobie z tych wszystkich brukselskich fircyków w garniturkach. Trzeba coś wymyślić żeby dokuczyć temu podłemu dyktatorowi. Hmmmm...Zabierzmy im mistrzostwa w hokeju...Dla mnie osobiście to dalszy ciąg takiego "pop-politykowania". Załóżmy jeszcze taką grupę na Fejs-zbuku i będziemy mieć komplet.
Typowo brukselska zagrywka. Z ciepłego i wygodnego fotela Parlamentu Europejskiego, nie mając innego realnego wpływu na cokolwiek, produkuje się takie puste i kretyńskie w sumie gesty. Mistrzostwa to przecież niezła szansa na to żeby ten kraj odwiedzili inni ludzie i zobaczyli jak tam naprawdę się żyje. Jest to świetna okazja aby ten kraj nieco rozszczelnić, żeby wpuścić tam trochę powietrza. Ale gdzie tam taką okazję by porzucili bojownicy zza laptopów.
Zaraz za brukselskimi bojownikami pędzi armia uświadamiaczy że Białoruś dziś to taki nasz PRL. Nic to że geopolityka inna, że nie ma już ZSRR, że nie ma zimnej wojny, że Białoruś nie jest - tak jak PRL - krajem militarnie okupowanym przez Rosję, nic to że jest internet, że zupełnie inny jest obieg informacji, że Białorusini w końcu żyją w swoim kraju całkiem spokojnie i jakoś nie rwą się do obalania systemu w swoim suwerennym kraju. My, Europejczycy ich i tak uświadomimy. Czy tego chcą czy nie chcą.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)