PiS na półtora roku przed wyborami urządza szopkę z wyborem kandydata na premiera. W sondażach mają już niewiele więcej od Konfederacji i Grzegorza Brauna razem wziętych i z każdem miesiącem coraz bardziej dołują, ale to ich nie martwi. Są pewni, że Polacy znowu wybiorą Morawieckiego lub Czarnka na premiera a Kaczyńskiego na nadpremiera i wszystko będzie tak jak przez 8 lat ich poprzednich rządów, tak jakby nie było Konfederacji, bez której mogą pomażyć o sformowaniu większości po wyborach. A to znaczy, że cała ta szopka służy tylko jednemu: robieniu pompy i sprawianiu wrażenia jakby już było po wszystkim. I być może jest, ale nie w tym sensie w jakim by chcieli. Nie ma to więc znaczenia kogo dzisiaj Kaczyński wystawi na premiera: Morawieckiego (wątpliwie), Czarnka (już bardziej prawdopodobne) czy jeszcze jakąś większą mendę oprócz siebie. Jednego bowiem mogą być pewni jak w banku: Konfederacja nie zagłosuje na żadnego z nich.
...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)