Blog
Niewygodne Fakty
ferry
0 obserwujących 13 notek 13177 odsłon
ferry, 19 stycznia 2017 r.

Jak stać się nietykalnym i nie ponosić za nic odpowiedzialności ? To proste.

538 1 1 A A A


Należy zostać policjantem:)


Już długo zabierałem się do napisania tego tekstu, ale jakoś nie potrafiłem ostatecznie się zebrać i w końcu go napisać. Ale przedwczorajsze wydarzenie z Wardęgą duszonym przez policjantów przelało czarę goryczy. Dłużej już nie mogłem zwlekać z napisaniem tego felietonu.


Zacznijmy od tego, że Wardęga zachowywał się całkowicie normalnie, tak samo jakby zachowałaby się większość z nas. Miał prawo odmówić przyjęcia mandatu i słusznie, że odmówił.Miał prawo domagać się swoich praw i pytać co dokładnie zrobił, że chcą go ukarać. Już w chwili odmówienia mandatu policjant zareagował bardzo gniewnie „Dobrze. Dobrze. Nie przyjmuje pan mandatu, w porządku.” - na twarzy policjanta rysowało się niezadowolenie i już wtedy zaczęła go rozsadzać złość. Oto bowiem jakiś koleś bezczelnie nie przyjął od policyjnego bóstwa mandatu! Przecież to jest jakiś skandal! Co powie komendant? Co powie inny przełożony? Tyle mandatów już dzisiaj wystawiliśmy, a przez tego jednego cwaniaka nie wyrobimy normy! O nie, my tego tak nie możemy zostawić. Nie wiem co siedzi w ich głowach, możliwe, że nawet słowa o takiej treści w ogóle nie przechodzą przez ich usta, ani głowy, ale mowa ciała wszystko tłumaczy. Widać to bez słów. Jak człowiek nie nakarmi wściekłego psa, to pies się jeszcze bardziej wścieknie. Pomijam już czy Wardęga ich zdenerwował czy tez nie, czy rozjuszył ich samą obecnością kamery, czy może żona nie dała ostatnio czterech liter sfrustrowanym funkcjonariuszom, bo to przecież też jest stresogenne, a jak wiadomo niezaspokojone potrzeby biorą górę i człowiek prędzej czy później nie wytrzyma i je uzewnętrzni, ostro wybuchając i przy okazji inni dookoła obrywają.


Moje zdanie jest takie jak większości osób krytykujących policję: tak, policjanci postąpili wprost nieadekwatnie do sytuacji. Widzieliśmy już wiele podobnych zdarzeń, gdzie policjanci grzecznie i po ludzku wypisują mandat, albo wniosek do sądu o ukaranie. Na YouTube był też filmik pod tytułem „kibice i przygoda z policją”, ale został usunięty. W tle leciał tam utwór Klemens – Wikingowie. Grupka kibiców wsiadała do autobusu wybierając się na jakiś mecz. Do autobusu wszedł policjant i grzecznie prosił ich o okazanie dokumentów. Kibice równie grzecznie

odpowiadali gliniarzowi, że ok, dadzą mu dokumenty, ale nie rozumieją po co, w jakim celu i co oni takiego zrobili, czy są o coś podejrzani itd. Policjant im grzecznie wytłumaczył o co mu dokładnie chodzi, jakie go obowiązują procedury, oraz co będzie dalej. Wszystko przebiegało w bardzo eleganckiej atmosferze i pełnej kulturze. Pod filmem pojawiły się komentarze chwalące policjanta. Nikt nie mógł uwierzyć, że taki ktoś jest policjantem! (Jak sobie przypomnę, to podam wam link do jego profilu na stronie komendy – pamiętam, że jest dzielnicowym). Po wszystkim policjant oddał kibicom dokumenty, podziękował za współpracę, życzył miłej podróży i pożegnał się ze wszystkimi. Można? Można! Wróćmy jednak do sprawy Wardęgi. Pod filmem pojawiły się również komentarze pochwalające „dzielnych policjantów”. Niektórzy ubolewają, że tutaj nie jest tak jak w USA, bo tam by go policjanci zabili i „byłoby po sprawie”. Inni komentują delikatniej „Dobrze że dostał. Kozaczył więc zasłużył!”. No więc ja się pytam gdzie tu widzicie kozaczenie? Człowiek spokojnie i kulturalnie nie tylko pyta co mu zarzucają i jakie czynności będą wobec niego stosowane, ale również stosuje się do poleceń policji i wykonuje ich polecenia. No dobra, w momencie szarpaniny Sylwester uśmiecha się, bo wie, że zaraz będzie się działo :) Może i była to prowokacja, może już ośmieszył policję wiele razy (np. z piciem „piwa” na ulicy i uciekaniem przed psami), ale policjanci dali się złapać na przynętę. Jednak zachowali się jak bandyci z ZOMO.

Po kiego grzyba zaczęli się popisywać między sobą i przewrócili Sylwka na ziemię, po czym jeden z nich zaczął go dusić???



Czy koleś był agresywny? Czy nie wykonywał poleceń policji? Czy był uzbrojony? Czy uciekał? Czy znieważył policjantów? Czy był poszukiwany listem gończym lub miał nakaz aresztowania? Czy był zbiegiem z zakładu karnego? Czy stwarzał w tym momencie zagrożenie dla siebie, otoczenia lub policjantów? Oczywiście, że NIE. ALE – najciekawsze dopiero zacznie się w przypadku złożenia przez poszkodowanego skargi lub oskarżenia przeciwko duszącym go policjantom. Nie wiem, czy gościu podejmie przeciwko gestapowcom jakiekolwiek czynności zmierzające do ukarania ich za przesadnie brutalną i nieadekwatną do sytuacji interwencję, ale nawet jeśli da sobie z tym spokój, to przedstawię wam rutynowy, odwiecznie stosowany i powtarzany na okrągło schemat postępowania prokuratury, sądu i wyższych wydziałów policji, które udają, że zajmują się sprawą pokrzywdzonego i „toczą postępowanie przeciwko funkcjonariuszom”. A więc do rzeczy. Najpierw wyjaśnimy bardzo treściwie schemat postępowania przy bezpodstawnej lub przesadzonej interwencji.

Opublikowano: 19.01.2017 22:01.
Autor: ferry
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Mam nadzieje, że niedługo GW stanie się tańsza nawet od papieru toaletowego.
  • No a KTO napisał, że na twitterze "roi się od rasistowskich komentarzy"? No kto? Nie...
  • dla takich jak GW większym zagrożeniem jest "faszyzm", a nie islam. Pewnych przypadków nie da...

Tematy w dziale Społeczeństwo