Minęło sześć miesięcy od tragedii smoleńskiej. Co uczyniono w tym czasie dla jej wyjaśnienia? Co zrobiono? Mam narastające odczucie, że słowa o prowadzonym śledztwie są jakimś okrutnym naigrywaniem się z nas, kpiną z naszej inteligencji.
Na przyklad w ostatnich dniach naszą uwagę od spraw istotnych miała odwrócić sprawa tzw. dopalaczy. Premier państwa zagroził 23-letniemu handlarzowi dopalaczami, że będzie siedział w więzieniu. Ze sprawy pewnego rodzaju dilera narkotyków zrobił on nagle sprawę wagi państwowej. Premier twardo zapowiedział "będzie siedział", mimo że nie było tu ani groźby matactwa, ani ryzyka niszczenia czy ukrywania dowodów.
W innej sprawie, bezsprzecznie wagi państwowej, sprawie katastrofy smoleńskiej mamy ewidentnie i od samego początku do czynienia ze spychaniem jej w cień, marginalizowaniem, mataczeniem, z dezinformacją oraz niszczeniem dowodów.
Ukryte pozostają przed nami oryginały rejestratorów, protokoły sekcji zwłok, wszystkie istotne dowody. Przez pół roku niszczało to, co zostało z samolotu, a przecież dotąd nie wiadomo, gdzie wyparowała jego większa część, gdzie jest kadlub, gdzie jest kokpit? Wrak był piłowany piłami, luki rozbijane bosakami. Szybko wycięto drzewa w miejscu katastrofy. Zniszczone zostały ubrania, fotele, tkaniny, które miały szczególne znaczenie dla badań specjalistycznych. Nasza prokuratura odwleka, nie pozwala na ekshumację i rzetelne zbadanie zwłok, gdy czas jest tak ważny. Zniszczono ślady i dowody na miejscu katastrofy przy lotnisku Siewiernyj. Teraz dopiero mają tam przeprowadzać jeszcze poszukiwania nasi archeolodzy i geolodzy, ale - pomijając już fakt, że nie mają oni przygotowania kryminologów - będą mieli na badania tylko dziesięć dni, a potem cały teren ma być "zniwelowany" i zasypany piaskiem.
Dlatego pytam: a dlaczego w sprawie smoleńskiej nikt nie wskaże palcem ten, ten i ten mataczył, ten i ten niszczył dowody i będzie siedział?
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka