Nasza demokracja jest z pewnością wadliwa, bo nie ma w niej żadnego mechanizmu rozliczania polityków z ich "misji", z politycznych, gospodarczych czy społecznych programów. Rozliczalność, odpowiedzialność polityczna nie istnieje! Na nic tu się nie zdadzą nasze instytucje, ani Trybunał Konstytucyjny, ani Trybunał Stanu! Pozostaje nam już tylko Trybunał Strasburski!
Marszałek Komorowski sporo naobiecywał w czasie kampanii wyborczej. Składał wówczas deklaracje,że nie ma mowy o prywatyzacji szpitali, obietnicę przeznaczenia 0,2 procent PKB rocznie na system przeciwpowodziowy, porzucenia planów zrównania wieku emerytalnego, zaniechania reformy KRUS, utrzymania wskaźnika 1,95 procent PKB na obronność i nieodbierania przywilejów służbom mundurowym, 50-procentowych ulg na transport dla studentów, darmowe autostrady, refundację in vitro oraz ... szybkie, jak najszybsze wycofanie wojsk z Afganistanu!
Dzisiaj dowiadujemy się, że prezydent Komorowski zadziałał w tej ostatniej kwestii poprzez szybkie podpisanie przedłużenia udziału naszych wojsk w afgańskiej wojnie. Chciałbym wiedzieć, ilu wyborców rozumiało, że chodziło tylko o kampanię i że ta obietnica nie ma szans na realizację, że nie można było traktować tych słów poważnie! Ilu zaś naiwnie uwierzyło wówczas, w połowie czerwca, w jego słowa, słowa przyszłego prezydenta? Ilu wyborców przyjmowało po prostu te słowa, zakładając, że ktoś pełniący tak wiele wysokich funkcji w państwie, urząd marszałka Sejmu, musiwiedzieć, co mówi? Czyż nie przełożyło się to na wynik wyborczy?
Spójrzcie jednak raz jeszcze na długą listę pozostałych obietnic wyborczych Komorowskiego i powiedzcie, ile z nich nie było kłamstwem, oszustwem? Ilu ludzi potrafiło oddzielić ziarno od plew? To było cynicznym wprowadzeniem obywateli w błąd, kpiną ze społeczeństwa. Jednego dnia prezydent Komorowski wycofuje wojska z Afganistanu, a drugiego dnia przedłuża im "misję"! Tak samo może mówić cokolwiek w każdej innej sprawie, a następnego dnia ze swoich słów się wycofać. Nie wierzcie prezydentowi!
Nikt więc nie może dziś zaprzeczyć temu, co powiedział prezes Jarosław Kaczyński, że uzyskanie wygranej przez Komorowskiego było właśnie przez owo "nieporozumienie".
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka