Według łódzkiej policji, dwie osoby zmarły od ugodzenia nożem. Jedna zmarła na miejscu, a druga w drodze do szpitala."
Biuro poselskie Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi zostało zaatakowane, dwóch ludzi zginęło. Zabójcy użyli najpierw broni gazowej, potem zakłuli nożami pracowników biura. Nie znam nazwisk ofiar - byli czyimiś synami, mężami, braćmi, ojcami. Nie wyobrażam sobie wstrząsu, jaki przeżywają ich rodziny, przyjaciele.
Mam informację, że czyn ten nie miał motywu kradzieży, nie był to żaden "chuligański wybryk", lecz był to atak agresji, powodowany nienawiścią do PIS.
To już nie są żarty!
To już nie są tylko słowa, z którymi można tak czy owak dyskutować. Jad płynący z tych słów zatruwa umysły, pobudza do czynów. To jest bezpośredni skutek rozpętania przez Platformę wojny polsko - polskiej, brutalnej nagonki, agresywnych ataków słownych na PIS: na tych "moherów", którzy bronią polskiej religijności, Kościoła, Krzyża; którzy głośno domagają się wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej i pamięci o jej ofiarach; którzy chcą prawdy, sprawiedliwości i lustracji; którzy ujawniają bankructwo państwa polskiego. To jest skutek czynienia z Jarosława Kaczyńskiego wroga publicznego numer jeden. To jest skutek prowokowania do takich komentarzy na internetowych forach np. TVN24, jak "zagazować Jarosława Kaczyńskiego". To jest skutek niekorygowania w programach, np. 'Szkle kontaktowym" porównań patrioty Jarosława Kaczyńskiego do faszysty, do Hitlera. To jest skutek nawoływania do wyeliminowania PIS z życia publicznego, nawet do delegalizacji partii, niekamuflowane już wcale dążenie do zniszczenia tej jedynej prawdziwej opozycji wobec rządu Platformy Obywatelskiej.
To jest bezpośredni skutek nieprawdziwych zarzutów i fałszywych paraleli takich, jak te redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Adama Michnika: "Prawo i Sprawiedliwość przypomina Komunistyczną Partię Polski. To opozycja antysystemowa i antypaństwowa." Jeden z redaktorów w programie "Loża prasowa" przypomniał, jeśli dobrze pamiętam, jak skończono z KPP, że członkowie KPP zostali rozstrzelani w Moskwie. Te skojarzenia były zaprogramowane, musiały się pojawić, zainspirować czyny.
To jest morderstwo polityczne. Oskarżam o nie liderów Platformy Obywatelskiej.