Mieszczuch7 Mieszczuch7
506
BLOG

Miller, minister do rozmywania spraw

Mieszczuch7 Mieszczuch7 Polityka Obserwuj notkę 5

   Rząd prowadzi w sprawie morderstwa w łódzkim biurze PIS specjalną politykę informacyjną:

1) Minister Jerzy Miller, jako szef MSWiA,  poinformował, że Ryszard C., który dokonał morderstwa w łódzkim biurze PIS, planował wcześniej zabóstwo innych polityków , sugerując, że ofiarą również miałby być premier Leszek Miller.  "O tym, że zamachowiec przed atakiem na biuro PiS - gdzie zastrzelił jedną i próbował zamordować drugą osobę - planował zabójstwo polityka SLD, mówił wczoraj w Sejmie szef MSWiA Jerzy Miller. (...)" Potem minister Miller sugerował, pozwalał snuć domysły, że potencjalną ofiarą mógł też być prezydent Komorowski: "Szef MSWiA powiedział wczoraj, że zamachowiec był również pod Pałacem Prezydenckim. "Chciał tam pozbawić życia innego polityka. Do zamachu nie doszło z uwagi na liczną ochronę tej osoby". Tutaj też minister nie ujawnił, o kogo chodzi (...)"  O jakiego "innego polityka", innego niż... Kaczyński?

Nie wiadomo, skąd u ministra Millera wzięła się nagle taka wielka wiedza na temat zamiarów, intencji zabójcy? Siedział u niego w głowie? Z  drugiej strony, Miller sam przyznaje, że: "Trudno powiedzieć, czym się ten człowiek kierował. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzi prokuratura, a ja nie mam dostępu do jej materiałów."  Więc jak to jest? Nie ma on dostępu i może w ogóle nie miał kontaktu z prokuraturą?  Poza tym - jak wiadomo - sprawca odmówił składania zeznań i możemy wnioskować wyłącznie na podstawie jego słów o tym, że chciał zabić Kaczyńskiego z nienawiści do PIS. Dlaczego więc minister Miller powołuje się na wiedzę, której nie ma i mieć nie może? Twierdzi rzeczy, o których nie może mieć pojęcia?

2) Minister Miller podaje jako dowód, źródło swych informacji kartkę z pogróżkami, znalezioną przez policjantów u sprawcy. Zauważmy, że kartka z pogróżkami a lista celów zabójcy, to nie to samo. Można jednak z wypowiedzi ministra wnioskować, że kartkę tę przekazali mu, nie wiadomo w jakim trybie,  jego podwładni -  policjanci. Dalej "Szef MSWiA powiedział, że pytany przez policjantów o motywy [sprawca] powiedziało "rozczarowaniu wobec polityki prowadzonej w ostatnich latach (...) ".  Wszystko to na przysłowiową gębę! Może to powiedział, a może nie, może innymi słowy, może w innym sensie, a może to zdanie powtarzane z gęby do gęby brzmiało zupełnie inaczej? Czy to jest poważne?

Przy okazji  jednak nasuwa się pytanie, czy w takim razie minister Miller nie nadużył swoich uprawnień upubliczniając takie informacje, jak można sądzić, bez wiedzy i zgody prokuratora? Wydaje się rzeczą oczywistą, że taka gadatliwość ministra musi być ze szkodą dla prowadzonego śledztwa. Dlaczego minister Miller tak lekkomyślnie naraża się na kłopoty? Nie widzę w tym żadnej racjonalności, żadnego celu, oprócz ... może jakichś wyższych celów politycznych?

3) Tymczasem minister Miller stopniowo zwiększa liczbę potencjalnych celów zabójcy, co potwierdza tezę o specjalnym manipulowaniu faktami.  Najpierw mówi on: "Inne nazwiska osób publicznych, które mogły być celem desperata, są zapisane na kartce, którą w rozmowie z policjantami nazwał on "oświadczeniem". Minister Miller powiedział o niej, że są to "groźby karalne" wobec kilku polityków. Posłom nie chciał powiedzieć, o kogo chodzi. (...) " Potem zaś z kilku polityków robi się kilkunastu.  "Pytany o to, ile jest takich osób, Miller powiedział: "kilka, kilkanaście".A dzisiaj to już może nawet i kilkadziesiąt?
 

Jaką politykę informacyjną prowadzi rząd w tej sprawie? Taką mianowicie, żeby kreując jakieś intencje zabójcy i wskazując jakieś "ogólne rozczarowanie" jako motyw, wskazując inne nazwiska poza Kaczyńskim, z różnych partii, i rozmnażając potencjalne cele,  rozmyć sprawę, rozmyć odpowiedzialność moralną i polityczną Platformy Obywatelskiej.



 

 http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8550416,Lista_Ryszarda_C_.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f1fe6c9afd7e5ad&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120#ixzz13SY2Y1Ti

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/napad-na-biuro-pis/miller-ludzie-nie-moga-ginac-za-swoje-poglady,1,3743570,wiadomosc.html

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/napad-na-biuro-pis/ochrone-bor-zaproponowano-kilkunastu-osobom,1,3742408,wiadomosc.html

 

Mieszczuch7
O mnie Mieszczuch7

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka