Kiedy dziś podczas mszy pogrzebowej w Archikatedrze Łódzkiej mówił o Marku Rosiaku podczas kazania bp Adam Lepa, powróciły wspomnienia i dawne upiory...
" W życiu chrześcijanina nie ma przypadków. Są natomiast znaki, które zsyła nam Bóg i łaskę, żebyśmy mogli je właściwie rozpoznać - mówił. I przekonywał, że nie jest zbiegiem okoliczności data śmierci Rosiaka, która przypada na dzień śmierci księdza Jerzego Popiełuszki."
Jest i więcej podobieństw w tej śmierci, nie tylko data. Jedna i druga śmierć była wynikiem mordu politycznego. Obie zostały wykonane przez ubeków. Wiem, że podano oficjalnie, że Ryszard C. był tylko szaleńcem, jakimś tam cinkciarzem, drobnym kapusiem Milicji Obywatelskiej i pomagał mu trochę w życiu jego kuzyn, szef częstochowskiej Służby Bezpieczeństwa. Czegoś innego dowiadujemy się jednak z rozmowy z dr. Markiem Mariuszem Tytką z Uniwersytetu Jagiellońskiego, opublikowanej w "Naszym Dzienniku": "Możemy mówić o faktach dotyczących osoby funkcjonariusza krakowskiej Służby Bezpieczeństwa, notowanego w aktach WUSW - Ryszarda Caby, kapitana MO (w SB zasadniczo nie było stopni - tak więc mówienie o kapitanie SB byłoby błędem merytorycznym), to są rzeczy publikowane, znane historykom."
Od pewnego czasu też męczą mnie myśli o podobieństwach między sprawcami ataków pod Pałacem Prezydenckim: podobny wiek, przyjazd specjalnie z innej miejscowości, atak nie spontaniczny lecz przygotowany... 60-latek grożący granatem, prawdziwym lecz nieuzbrojonym, musiał umieć obchodzić się z bronią, policja znalazła u niego w domu jeszcze inną broń i amunicję. O ironio, wszystkie te sprawy umorzono, to z powodu niepoczytalności sprawcy, to z braku znamion przestępstwa.
W ostatnich dniach jednak minister Jerzy Miller rozdaje na prawo i lewo ochronę różnym politykom. Czy obawia się, że mogą być jeszcze inni poza Ryszardem C., może wspólnicy, może następcy, że to może być jakaś seria?
Powracają też do mnie słowa usłyszane kiedyś od profesora Antoniego Kamińskiego (w prywatnej rozmowie, ale mam wrażenie, że mówił to również publicznie), że rozwiązanie i rozpuszczenie służb bezpieczeństwa 20 lat temu, to był największy, niebezpieczny, niewybaczalny błąd. Teraz widzę, jak to się mści.
Tego samego zdania jest też najwyraźniej dr. Marek Tytka: "Uważam, że esbecy, ubecy, a także przedstawiciele Wojskowych Służb Informacyjnych PRL zawsze byli aktywni w przestrzeni publicznej RP, pośrednio albo bezpośrednio. Tylko nie wszyscy chcieli to zauważyć. Jeden znany krakowski esbek, który rozpracowywał w czasach PRL Kościół katolicki, w czasach III RP uruchomił hurtownię zasłon i dywanów - wyposażenia kościołów. Sprzedawał latami towary Kościołowi, który przedtem sam inwigilował. Perfidia i brak moralnych hamulców wśród byłych esbeków są ogromne. To ludzie bez sumienia, zasad moralnych, kierujący się interesem materialnym i nienawiścią do "wrogów" PRL. Spodziewam się serii tego typu morderstw politycznych na czyjeś zamówienie. Zabici: Eugeniusz Wróbel i asystent PiS w Łodzi, to dwa przypadki jednej serii morderstw ludzi Prawa i Sprawiedliwości w krótkim czasie, w ciągu dwóch, trzech dni."
Jeden z komentatorów z kpiną zadał mi pytanie, czy mogę powiedzieć, że teraz, w wolnej Polsce, czuję się prześladowany przez SB, rozwiązaną już 21 lat temu? Muszę więc się przyznać (choć narażam się na to, że zaraz mnie nazwą wariatem), że tak, czuję ostatnio trochę tak, jak w stanie wojennym, niepewnie. Mam świadomość tego, że mógłbym, jak wielu z nas, być na miejscu śp. Marka Rosiaka albo Pawła Kowalskiego. Mogłem być w jednym z biur PIS, mogłem wpaść akurat o feralnej godzinie na Nowogrodzką, podczas gdy zabójca robił tam rozpoznanie. Faktem jest również to, że ze wszystkich ludzi, jakich znam, znałem, to Leszek Kaczyński, świętej pamięci, najbardziej nienawidził ubeków... Mamy podobne poglądy. Więc tak, potwierdzam, nie czuję się może prześladowany, nikt za mną teraz nie łazi, ale też na pewno w tej wolnej Polsce nie czuję się wolny od starych ubeków. Zastanawiam się, czy to możliwe, że oni postanowili teraz wziąć odwet?
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,8581917,Pogrzeb_Marka_Rosiaka__Kaczynski__Rok_2010_to_rok.html
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101021&typ=po&id=po02.txt
http://www.rp.pl/artykul/547902-Fekalia-i-granat---kar-nie-bedzie.html
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka