Wybrałem się w drogę, pociągiem. Przyzwyczajony do ulic Warszawy zszokowany patrzyłem na mijane za oknem miasta: Zawiercie, Sosnowiec, Katowice, Zabrze, Gliwice, Kędzierzyn Koźle... Ciemne miasta, czarne zarysy ulic i budynków, miasta - widma. Na dworcach mokrych od deszczu, w zimnych przeciągach jesiennego wiatru pojedynczy podróżni w rozdeptanych butach, grupka pijących piwo chłopaków, na ławce pożywia się jakiś bezdomny i jak dziecko macha do mnie ręką. W poczekalniach drzemią na ławkach dziesiątki takich bezdomnych. Dworcowe mury wymazane wulgarnymi określeniami lokalnych klubów piłkarskich. Tylko w Gliwicach wita mnie bukiet kolorowych świateł - to hipermaket znanej zagranicznej firmy i kino. Potem znów wszystko pogrąża się w ciemnościach.
Nie ma dawnego Śląska. Nie ma już kurzu i pyłu, bo nie ma przemysłu, zakłady polikwidowane. Ludzie tylko chorują jak dawniej, a kobiety nie mogą donosić ciąży. Ich rodzinne dramaty pozostają nieme. Tych ludzi nie obchodzi polityka, mają własne problemy.
To ich głosy pozwolą przejąć fotele prezydentów i burmistrzów tych miast starym wyjadaczom, dotychczasowym posłom, takim jak Mirosław Sekuła. Kontynuatorom Balcerowicza, Buzka, reformatorów, likwidatorów kopalni. Ale to ci biedni ludzie będą znów na nich głosować. Bo będą myśleć: to nasz chłop jest, był w Warszawie, to on może coś dla nas, tu w Zabrzu, załatwi!
I pewnie nie przejdzie im przez myśl nawet, że w tej Warszawie nazwisko Sekuły jest synonimem żenady, że partyjni mocarze mają go gdzieś... Że owszem znany jest on z tego, że potrafi wytrwale chodzić za różnymi sprawami, ale nie Zabrza, nie ludzkimi jakimiś, ale za swoimi sprawami! To on potrafi! Nie wiadomo, ile ma domów, ile działek, jak został milionerem na państwowych posadach? Nie pytajcie więc, co Sekuła zrobi dla Zabrza, ale co z Zabrza jeszcze może wyrwać Sekuła?
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka