Wreszcie mogłem być w Krakowie, wybrać się na Wawel, do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, na grób śp. Państwa Kaczyńskich. Nadszedł długo odkładany moment.
Kwiaciarka na krakowskim Rynku, jak się dowiedziała, że kwiaty kupuję dla śp. Państwa Kaczyńskich, to najpierw mnie chciała zniechęcić, mówiąc że pewnie mi tam w krypcie nie pozwolą bukietu zostawić, bo jak by tak wszyscy składali, to by bałagan i śmietnik był, a potem doradzała kupno jednej róży białej i jednej czerwonej, symbolicznie, zamiast całego bukietu z trzynastu róż w tych barwach. Kilka razy powtórzyła, że ona to nie jest za tym, że wedlug niej to lepiej dać już spokój tym ludziom... Bardzo się dziwiłem, że kwiaciarka nie chciała zarobić! Jej słowa zaszły mi jak zadry pod skórę i kłuły... A potem w krypcie na Wawelu okazało się, że moglem jednak mój bukiet złożyć, bez żadnych przeszkód, obok innych pięknych bukietów, wianuszków, a nawet okazałych koszy.
Strumień ludzi bezustannie przelewa się przez kryptę, z modlitwami i śpiewem we wszystkich językach. Wzruszyli mnie Węgrzy odmawiający "Ojcze nasz", a za nimi szli Litwini, między nimi Polacy. Niektórzy chusteczkami ocierają łzy, płaczą, bo Lech Kaczyński był dobrym człowiekiem... Mimo że minęło już niemal siedem miesięcy, ludziom nie przestają płynąć ciągle świeże łzy.
Mogłem przy grobie na chwilę przyklęknąć i szepnąć w myślach: Szefie, Pani Marylko, ludzie z całego świata tu do Was przychodzą, ukłonić się Wam! Pamiętam ciągle Pańskie anegdoty o studentach, z których się śmieliśmy do łez, i tę ujmującą troskę Pani Marii przed każdym wyjazdem... Kiedyś to Wy jeździliście po świecie i opowiadaliście o Polsce, o "Solidarności", o Piłsudskim, a dzisiaj oni tu przyjeżdżają do Was, pożegnać jak najdroższych przyjaciół... A ci nasi rodacy, którzy odmawiali Wam tego miejsca na Wawelu, niech patrzą teraz, jak tu ściąga tylu młodych i starych, tylu pięknych duchem, szlachetnych ludzi! Ten marmur ciepły od dotyku tylu dłoni tętni życiem! Wasza obecność dodaje znakomitości temu miejscu!
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka