"Rząd nie podejmuje spektakularnych działań, więc nie ma się czym chwalić. Ale też niczego szczególnie nie zepsuł." *
To komentarz dr. Jarosława Flisa, socjologa z UJ, bardzo aktywnie udzielającego się w mediach ostatnio komentatora tak, że nawet dziennikarki "Rz" mianowały go "politologiem"...
Dr Flis powtarza i wzmacnia krążący w mediach stereotypowy pogląd, że rząd Platformy nie zgrzeszył niczym, wszak ten rząd nic nie robi! Nic nie robi sobie także ze swojego "nic nie robienia". Politycy PO, SLD i popularni komentatorzy mówią z bezczelnym uśmiechem: ten rząd zajmuje się "nic nie robieniem", no, może poza propagandą, poza PR-em tylko. To znaczy, wszyscy jak jeden mąż przyczyniają się do budowania tego stereotypu "słodkiego, niewinnego leniuszka". Leniuszek nie musi się o nic martwić, o żadne reformy, ani że wyłysieje, nic mu absolutnie nie grozi, a zwłaszcza nie spadek słupków popularności. Wystarczy, że ów leniwy rząd zrobi cokolwiek, to już będzie dobrze, świetnie, bo okaże się, że jednak ten rząd coś robi! I nastąpi powszechne rozgrzeszenie rządu!
Piękne, ale nieprawdziwe. Dr Flis i ferajna chcą nas wyprowadzić na manowce. Nieprawdą jest, że ten rząd"niczego szczególnie nie zepsuł." A co zepsuł? Krótko mówiąc: państwo zepsuł! Nie ma praktycznie żadnego demokratycznego podziału władz, wszelki konflikt i wzajemna kontrola zostały zniesione. Faktycznie wszystkie władze są w jednym ręku - szefa szefów, lidera Platformy, premiera Tuska.
Co zepsuł Tusk? Rozwalił wymiar sprawiedliwości, tworząc iluzję niezależności prokuratury, w praktyce zależnej od łaski i niełaski ministra finansów w sprawie budżetu. Z sejmowej komisji śledczej uczynił farsę, a wykazując że afery hazardowej nie było, że nic się nie stało, dał sygnał przyzwolenia na powszechną korupcję. Doprowadził do zablokowania prac nad przepisami antykorupcyjnymi. Doprowadził do kompletnego dziadostwa policję i służby więzienne. Zgniótł Centralne Biuro Antykorupcyjne, którego nowy szef zarzeka się, że już nie będzie zajmował się korupcją polityczną na szczytach władzy jak jego poprzednik. Przestępcy mają się świetnie i pozwalają sobie na oczach milionów telewidzów chwalić ten rząd za stworzenie im "przyjaznego państwa".
Co zepsuł Tusk? Obezwładnił i rozbroił Polskę. Wojsko dziaduje jeszcze gorzej niż policja. Żołnierze - nawet ta garstka, co została z naszej armii - nie mają amunicji, nie ćwiczą w ogóle strzelania, profesjonaliści! Pomimo daniny krwi oraz kosztów finansowych, poniesionych w wojnie w Iraku i Afganistanie, czy na takich misjach jak w Czadzie, wygląda na to, że sojusznicy rozluźniają nasze więzi. Kolejne błędy, zaproszenie Ławrowa na spotkanie naszych ambasadorów, niszczą budowaną wcześniej pozycję liczącego się, niezależnego gracza i lidera naszego regionu, na forum międzynarodwym. W sprawach bezpieczeństwa gospodarczego, energetycznego, rząd negocjował umowę gazową z Rosją w taki sposób, że aż Unia Europejska wystąpiła w obronie interesów Polski.
Co zepsuł Tusk? Zniszczył dynamikę rozwoju gospodarczego, doprowadził do niesłychanego zadłużenia kraju, dziury budżetowej, wzrostu bezrobocia, spadku inwestycji, wzrostu biurokracji i zatrudnienia w administracji. Zniszczył swoją "katarską" polityką stocznie, zakłady z piękną tradycją jak Cegielski, Żerań czy Ursus, polski przemysł. Doprowadza do bankructwa polskich przesiębiorców swoją polityką fiskalną. A z ministerstwa finansów nie wyprowadza się kolejnych urzędników czwórkami do policyjnych radiowozów, zamiast tego sprawy są umarzane.
Co zepsuł Tusk? Zniszył NIK, niezależność kontroli państwowej, poddając ją na podstawie nowej ustawy, audytowi zlecanemu przez większość rządzącą, tj. przez siebie samego, prywatnym firmom. Równocześnie zaciska na karku kontrolerów pętlę budżetową. Żródło obiektywnej, rzetelnej informacji o działalności rządu, o stanie państwa, ma być zatamowane, zasuszone. Tak samo zniszczył niezależność mediów publicznych, aby nie czerpały z takich źródeł, nie prowadziły dziennikarskich śledztw i nie informowały o sprawach niewygodnych dla rządu.
Co zepsuł Tusk? Zniszczył tak samo jak inne instytucje - a wszystko to pod obłudnym hasłem "odpolityczniania" - niezależność Instytutu Pamięci Narodowej. Nie można też zapomnieć o zamachu na niezależność badań naukowych czy ograniczeniu w programach szkolnych lekcji polskiej historii i literatury. To jest niszczenie tożsamości narodowej, nazywanej w języku "partii miłości" narodowymi egoizmami.
To wszystko? Nie, z pewnością nie! Są jeszcze takie sprawy jak miliony podsłuchów i kontrola internetu i wiele innych, o których trzeba pisać, mówić, pamiętać. Jednak to wszystko to jest według dr. Flisa i spółki nic, nic szczególnego, nic znaczącego! Rząd wprawdzie nic nie robił, ale i niczego nie zepsuł, więc niezepsucie niczego to ma być już wystarczające samo w sobie, jest OK i o co chodzi?
* Wypowiedź cytowana w:
Dorota Kołakowska, Katarzyna Borowska, "Rząd ma rok na realizację obietnic", Rzeczpospolita, 16 listopada 2010, str. A5
http://www.rp.pl/artykul/2,564468_Rzad-ma-rok-na-realizacje-obietnic.html
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka