Ostatnio chciałem już polubić nowo wprowadzony na antenę Polsat News program Przemysława Talkowskiego "Państwo w państwie", ale po objerzeniu dzisiejszego odcinka, poświęconego sprawie Krzysztofa Stańki, zwątpiłem. Redaktorzy występują pod hasłem walki o uczciwość, a co sami robią?
1) przypisują współautorstwo ustawy o świadku koronnym Jerzemu Dziewulskiemu (SLD); osobiście nie znałem dotąd tych zasług i zdolności legislatorskich Dziewulskiego;
2) przypisują odpowiedzialność za błędy w stosowaniu ustawy o świadku koronnym rzekomej presji politycznej na prokuratorów i policję, "szczególnie od 2005 roku" (czyli czasów rządów PIS), redaktor prowadzący wyrażnie zgadza się w tej kwestii z Dziewulskim, chociaż omawiany przypadek dotyczy aresztowania we wrześniu 2003 roku, a zwolnienia z aresztu po dwóch latach, czyli ... po 2005 roku!
3) lansują prokuratora Edwarda Zalewskiego z Krajowej Rady Prokuratury, chociaż tu powienien udzielić konkretnych wyjaśnień na podstawie akt sprawy prokurator generalny Seremet; Zalewski może tylko i wyłącznie głupio bronić prokuratorów, przerzucając winę na sądy i próbując rozmywać odpowiedzialność.
Konkluzja: winnymi dwuletniego aresztowania niewinnego czlowieka są rzekomo zaszczuci przez polityków PIS urzędnicy? Wina Ziobry? Niby taka oczywista, a oparta tylko na opinii działacza SLD, bez żadnego udokumentowania. Czysta i prosta manipulacja.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)