Ziobro, jak się okazuje, jest za karą śmierci, podobno był za nią od zawsze, a nawet to on był pierwszym, który się dopominał o jej przywrócenie. Teraz jednak pozostał trochę z tyłu w przypominaniu tego postulatu, Kaczyński go wyprzedził, więc będzie musiał zaproponować coś więcej. Co tam zwykła kara śmierci przez powieszenie! Ziobro będzie lepszy i zażąda, oprócz powieszenia, jeszcze łamania kołem! A może i doda do tego wbijanie na pal?
Ziobro jest za konfiskatą majątków ludzi "uwikłanych w wielką korupcję" i tu też podobno był pierwszy. Może nawet wyprzedzał on PRL-owską konfiskatę mienia? Co tam banalny przepadek mienia pozyskanego w drodze przestępstwa? Ziobro żąda wielkiej konfiskaty, po całości!
Ziobro ma również pewne zasługi w uzyskaniu informacji od Szwajcarów, które pomogły w podbudowaniu korupcyjnych zarzutów wobec generała Gromosława Cz. Można nawet powiedzieć, że bez Ziobry po prostu sprawy Czempińskiego nie byłoby wcale!
Ziobro jako pierwszy szef partii nie będzie też stosował zamordyzmu i będzie zachęcał wręcz, by w ramach demokratyzacji młody Jaki Taki zbudowal sobie rywalizującą z nim frakcję, a żeby przebić Kaczyńskiego w "otwartości" skaptuje już nie profesorów nadzwyczajnych i zwyczajnych, ale ... noblistów!
Ciekawe, co też jutro Ziobro zrobi, by przebić Kaczyńskiego, który krytykuje szefa MSZ za głoszenie tez ograniczających suwerenność Polski i apeluje do premiera Tuska o wyjaśnienia przed Sejmem? Czy Ziobro przelicytuje Trybunałem Stanu? NIe, to za mało! Będzie musiał wezwać do linczu!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)