Premier zlikwidował stanowisko - powiedzmy umownie - ministra do spraw korupcji. To zły sygnał, niezaleznie od tego jak słabym szeryfem antykorupcyjnym okazała się pani Pitera.
Rozwiązany został polski oddział Transparency International. To zły sygnał, niezależnie od tego, że był on od lat uwiklany w różne wstydliwe problemy finansowe i ludzkie konflikty.
Opublikowany został ostani ranking Transparency International, który wskazuje na generalnie ustabilizowaną, średnią pozycję Polski. To się będzie interpretowało jako pozytywny wynik i uzasadnienie do tego, by nic nie robić.
Dzisiaj na konferencji Fundacji Batorego prezentującej krytyczną ocenę realizacji rządowej strategii antykorupcyjnej, przedstawiciel Instytutu Spraw Publicznych, dr Grzegorz Makowski, wcielił się w obrońcę minister Pitery i poddał w wątpliwość w ogóle sens wymagania od rządu jakichkolwiek kompleksowych koncepcji, programów antykorupcyjnych. Według niego są one bezsensownym, nie dającym rezultatów, wymysłem organizacji międzynarodowych. I czego więc chcemy od tego rządu? Jakiej strategii? Jakiej polityki antykorupcyjnej? Przecież jest ona nikomu niepotrzebna!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)