26 obserwujących
234 notki
380k odsłon
  652   0

JAKI BYŁ LOS DELEGACJI NARODOWEJ ? (8:monitoring)

 

W związku z opublikowanym apelem o intensyfikacje dociekań dot. poszukiwań POZA „czasoprzestrzenią maskirowki smoleńskiej” - zadaję kolejne z tytułowego cyklu pytania:
 
                      o dezinformację „smoleńską” (na przykładzie Okęcia)
 
„Myślę, że wszystkie oficjalne czynniki śledcze, z Zespołem Macierewicza włącznie, prowadzą działania dążące do zamydlenia i zamiecenia sprawy. To była zbrodnia polityczna a zbrodni politycznych się nie wyjaśnia - zbrodniarzy nie rozlicza. Takie są zasady.” (z listu do autora)
 
 
I. Źródła dezinformacji
Wszelkie (niektóre przykłady):
- rządowe (sms, „Raport Millera”)
- urzędowe (NPW w sprawie „trotylu”)
- oficjalne (Zespół Parlamentarny – głównie: zaniechania i hipotezy)
- półoficjalne (słynny ”hel” mec. Rogalskiego)
- dziennikarskie (zbyt wiele przykładów), w ślad za nimi blogerskie (patrz niżej).
 
II. Trudność weryfikacji – przyczyny:
- celowe opóźnianie rozpoczęcia śledztw (bilingi, rejestrator jaka, przesłuchań) w wyniku czego „dokumentacja nie jest możliwa”, „nie zachowała się”, „świadek nie pamięta”
- umarzanie postępowań bądź ich „wybiórczość”
- utajnienie materiałów śledztwa NPW
- utajnienie materiałów ZP (np. „tysięcy zdjęć” – w tym „kokpitu”)
 
III. Powody dezinformacji
Czy zacytowany obserwator ma rację?
Czy dezinformację można w ogóle weryfikować?  
 
PRZYKŁAD OKĘCIA.
 
Jak się okazuje – można, pomimo, że:
 
„Utarło się” w blogosferze (vide: „awaria monitoringu (kamery) na Okęciu rządowym”
http://piko.salon24.pl/508520,abc-maskirowki-calosc#) – że na wojskowym terminalu okęckim nie pracowały (awaria) żadne kamery. No może nie do końca, tzn. pracowały, ale zapis „się nie zachował”. Tak to nam przedstawili dziennikarze Newsweeka rok po „Raporcie Millera”(29 lip 2011):
 
21-11-2012 , ostatnia aktualizacja 29-12-2012 11:29
„Szukając nagrań rozmowy gen. Błasika z kpt. Protasiukiem, prokuratura przesłuchała Sebastiana C., który w wojskowej bazie lotniczej na Okęciu był pełnomocnikiem do spraw ochrony informacji niejawnych. Jak się okazuje, z filmami z lotniska był problem, bo pamięć przemysłowych kamer sięga tylko trzech miesięcy. Po tym czasie nowe nagrania nadpisują się na stare.
Z zeznań C.: „Nie otrzymałem żadnego polecenia, aby nagrania z dnia 10.04 zachować dłużej, niż to jest czynione zwykle, czyli ponad trzy miesiące”.
Czy to oznacza, że z tamtego poranka nie zachował się żaden film? Ostało się jedno nagranie, i to tylko dzięki przezorności pewnego sierżanta. Wyjaśnia C.: „Zachowało się nagranie obrazu z płyty lotniska. Stało się tak, ponieważ sierż. Marcin G. zarchiwizował to nagranie na innym nośniku”.
 
A tymczasem:
(*56) Godziny przebywania członków załogi w okolicy terminala WPL określono na podstawie analizy monitoringu zainstalowanego na zewnątrz terminala WPL.
RAPORT KOŃCOWY Strona 84 z 328
(*59) O godz. 6:02 według systemu monitoringu biura przepustek.
RAPORT KOŃCOWY Strona 85 z 328
 
A więc DWA SYSTEMY MONITORINGU DZIAŁAŁY I ZACHOWAŁY SIĘ ! (a nawet dwa i pół:
bo działała także, jak to przedstawiłem w notce:http://noweczasy.salon24.pl/569393,jaki-byl-los-delegacji-narodowej-6-npw-na-okeciu - także kamera w saloniku VIP-ów!)
 
Trochę o tym drugim (SKD):
Przy okazji wyszło na jaw, że w dniu katastrofy w bazie specpułku doszło do awarii. Z zeznań C.: „Problem był z systemem kontroli dostępu. Polegał na tym, że system nie zapisywał na dyskach twardych historii zdarzeń. Nigdzie nie zostało utrwalone, kto wchodził i wychodził z terenu zarówno 1. Bazy Lotniczej, jak i z terenu podległego 36. Pułkowi. System kontroli dostępu działał w ten sposób, że na teren były wpuszczane osoby, które miały przyznane do wejścia uprawnienia, jednak nie zostało nigdzie zapisane, o której godzinie to było i co to była za osoba posługująca się daną przepustką”.
 
Jak ustaliliśmy, system akceptował uprawnienia dostępu nadane elektronicznym przepustkom, ale nie rejestrował zdarzeń. Oznacza to, że na dysku nie zostały zapisane dane dotyczące tego, kiedy i za pomocą czyjej przepustki uzyskano dostęp do stref chronionych.
 
Skoro więc „na dysku nie zostały zapisane dane”, to:
 
czy SKD był TRZECIM systemem? Czy też Raport Millera i tu kłamie?
Bo jeśli nie – dlaczego dotąd nie opublikowano taśm z monitoringów okęckich? Czyżby dlatego, że – wbrew dezinformacjom – dane zebrane przez wszystkie te sprawnie działające systemy zilustrowałyby zupełnie różny od „oficjalnego” przebieg wydarzeń?
 
 
Tak to wygląda…  
Pozostaje tylko przypomnieć: „DUCHA NIE GAŚCIE”!!!

Z ostatniej chwili: po dzisiejszym oświadczeniu Prezesa Rady Ministrów(vide:  http://noweczasy.salon24.pl/571415,pilne-smolensk-tusk-do-komorowskiego-i-wyborcow-po )            można, być może, oczekiwać nieco szybszego "zajęcia się sprawą" przez NPW...

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka