25 obserwujących
231 notek
371k odsłon
288 odsłon

Katastrofa logiczna hipotezy inscenizacji z trotylem

Wykop Skomentuj4

Pan Grzegorz Braun, omawiając niedawno (nagranie umieszczone tu: https://www.youtube.com/watch?v=RXP6qqRx7XQ) niewyjaśnione kwestie Tragedii Narodowej z dn. 10.04.2010 - wspomina z niejakim przekąsem odpowiedź współorganizatora „Konferencji Smoleńskich”, dr. Kazimierza Nowaczyka na swoje pytanie: skąd pewność, że szczątki samolotu znalezione na polance przed lotniskiem Siewiernyj są szczątkami polskiego samolotu 154M n/b 101? i cytuje tę odpowiedź: „nie wiemy, ale zakładamy, że tak jest”.

Wywodząc z tej odpowiedzi szereg dalszych pytań „smoleńskich” porusza on kwestię ustaleń, jakie po analizie zdjęcia sat z 5.04.2010 poczynił prof. Chris Cieszewski – że mianowicie pięć dni przed Tragedią w miejscu dokładnie tożsamym ze znalezionymi po Tragedii większymi elementami samolotu w polskich barwach narodowych… zalegała warstwa czegoś, co przypominało śnieg (ale co, po zbadaniu śniegiem nie było, a czymś „ludzką ręką uczynionego”) – zatem kieruje nas Grzegorz Braun ku hipotezie, iż szczątki te były przygotowane wcześniej (i przykryte np. białą plandeką), zanim doszło do Tragedii.

Pozostawmy na boku wystąpienie pana Brauna i przypomnijmy, co stało się z hipotezą prof. Cieszewskiego, zapomnianą (jak ubolewa Braun) przez oficjalne śledztwo „smoleńskie”, ale nie przez internetowych „blogerów smoleńskich” (w tym także tych z tytułami naukowymi), którzy poszli tym tropem dalej. Otóż na bazie tej hipotezy, a dalej na bazie anonsowanego wcześniej - przez red. Gmyza, (na podstawie badań CLKP) i ostatnio (przez laboratorium angielskie wg enuncjacji rządowej Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego) - odkrycia na szczątkach złomu lotniczego ze Smoleńska śladów trotylu – społeczni ci „śledczy” doszli do takiej mniej więcej konstatacji:

„Katastrofę przedstawiono w taki sposób, że przygotowane wcześniej elementy złomu lotniczego ukryto wpierw pod „śniegiem Cieszewskiego”, a następnie „wybuchnięto” na tysiące kawałków” – stąd trotyl na szczątkach. Hipotezę tę wzmacnia relacja pilota polskiego jak-a40 (Wosztyla) o „fali uderzeniowej, jaką odczuł on w „momencie katastrofy” (jako, że jest to jedyna relacja o tym momencie – bo „katastrofy” nikt inny ani nie zaobserwował, ani nie usłyszał, wliczają w to nawet rosyjskich kontrolerów lotu – relacja ta stała się jedynym jej potwierdzeniem),

Tyle niezbędnego wstępu – przejdźmy teraz do tytułowych nielogiczności. Hipoteza inscenizacji „oparta na trotylu” jest kontrfaktyczna, bowiem:

- albo złom pod „śniegiem Cieszewskiego” wybuchnięto (stąd trotyl na szczątkach)

- albo nie wybuchnięto (brak trotylu na szczątkach).

A ponieważ jednak szczątki te zachowały się do licznych zdjęć w przygotowanej wcześniej całości – nie mogły zostać „wybuchnięte” - trotylu trzeba by więc szukać w chmurach: ale co było pod śniegiem?

Sprawa by się szybko wyjaśniła, ale iwan (Władimir Władimirowicz) szczątki podiwanił.

Pan Braun jest zwolennikiem inscenizacji katastrofy – hipoteza uprawniona, w tym jednak sęk, że pojawił się (doskonale udokumentowany) trotyl. Co więc „wybuchnięto”? Bo nie te szczątki spod śniegu! A przecież, gdyby „wybuchnięto” samolot w całości – padłyby tego ofiarą także i zachowane szczątki (z drugiej przecież strony – kokpit, czyli sterówka samolotu, uległ rzekomo całkowitej anihilacji: to wszystko przekracza możliwości bomby; jakiejkolwiek bomby „wybiórczej”, która pewne części zachowuje „przy życiu”, a inne – unicestwia do cna; dochodzi jeszcze trzecia strona tej tajemnicy: skoro po „wybuchu” w powietrzu pokazywany nam „obraz katastrofy” fizycznie „nie zmieściłby się” na wskazanym obszarze – do wybuchu musiałoby dojść na ziemi – tę jednak wyklucza śmierć wszystkich pasażerów). Jest logicznie tylko jedno wytłumaczenie tej niespodziewanej zagadki: części z udokumentowanym trotylem pochodzą spoza tego samolotu.

P.S.

Z uwagi na fakt, że poprzednie moje notki „smoleńskie” (te kilka, opublikowane już w nowym, „żółtym” S24) nie zostały umieszczone w dziale Katastrofa smoleńska (po wstępnym wybraniu kategorii Polityka) – umieszczam tę w kategorii Kultura; krok ten nie jest jakimś protestem przeciwko abnegacji dyżurujących adminów – bo jej nie podejrzewam – a podejrzewam zapis cenzorski na autora ponad dwustu „notek smoleńskich” (innych moich tu nie uświadczycie – jestem tu autorem monotematycznym).

Nec hercules contra plures.


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości