61 obserwujących
265 notek
295k odsłon
326 odsłon

Katastrofa smolenska - Brak kontroli

Wykop Skomentuj6

Nie, nie chodzi o brak kontroli nad samolotem, co było finalną przyczyną kolizji z glebą. Chodzi o brak kontroli co poniektórych blogerów nad sobą. Jeden widzi regularnie jakąś obtoczoną rurkę, inny na filmikach widzi więcej niż wynika z dokumentacji i fizycznej zasady działania sztucznego horyzontu.

A że powodem notki jest ten drugi, to spójrzmy:

Katastrofa smolenska - Zamrozony sztuczny horyzont na zdjeciach i filmiku

Jest to druga notka, będąca odpowiedzią na:

Katastrofa smoleńska - Zamrożony sztuczny horyzont ...


Więc patrzymy (cytat z kolażem, prawo cytatu)

image

Na gornych zdjeciach widzimy swiecace sie lampki sygnalizacyjne "duze lewe przechylenie" , "duze prawe przechylenie" "krytyczny kat natarcia" (czyli dodatniego duzego pochylenia) dlatego galki sztucznych horyzontow pozostaly na sztucznie wygenerowanych katach. Oczywiscie kazdy zauwazy, ze zaznaczona przezemnie zielonym kwadratem tabliczki "BRAK KONTROLI AG" swieci na gornych jak i na dolnym zdjeciu.

Na dolnym zdjeciu galki AG sa w pozycji wyzerowanej/neutralnej.

Koniec cytatu; wykolorowanie moje.

Prawe górne zdjęcie i zdjęcie pod nim;  RÓWNOCZEŚNIE świecą się kontrolki "duże lewe przechylenie" i "duże prawe przechylenie", więc zgodnie z teorią Mańka ta "sztucznie wygenerowana" pozycja kulki była "na prawo, a nawet na lewo", podczas gdy na zdjęciu widzimy, że podziałka na  "kulce" jest prawie horyzontalnie, czyli pokazuje minimalny przechył. Więc teoria może i barwna, ale bezsensowna.

Widzimy też co innego. Przyrządy mają wywalone "flagi" niesprawności, czyli stojąca za nimi awionika jest albo niesprawna, albo wyłączona. Widzimy też, że świecą się wszystkie, a przynajmniej wiele kontrolek. Każdy posiadacz pojazdu mechanicznego zna chyba obrazek, gdy po włączeniu zasilania (przekręceniu kluczyka) też zapalają się wszystkie kontrolki i gdy znajdujące się za nimi sterowniki wystartują, kontrolki gasną. W czasach przed światełkami LED służyło to kontroli sprawności żaróweczek.

Nie inaczej jest w Tupolewie. Zasilanie zostało na określone podzespoły włączone, ale sterownik nie jest w stanie pokazać nic sensownego (bo np. jeszcze nie został włączony czy zainicjowany), więc kontrolki się po prostu świecą nie przenosząc żadnej informacji poza tą, że właśnie żadnej nie przenoszą.


Kolejnym bzdurnym urojeniem jest "klemowanie".

Na poczatek przedstawiam kadry na ktorych widzimy klemowanie zyroskopu w kilka sekund po wlaczeniu glownego zasilania

No cóż, w poprzedniej notce Maniuś sobie ubzdurał, że sztuczny horyzont "klemuje się" przy braku zasilania. 

A sprawa jest prosta jak budowa cepa. W momencie rozruchu agregatu żyroskopów ich położenie ich jest "zerowane". Położenia kulki wskaźnika (czy skal, symboli) zerować nie trzeba bo po prostu są elektrycznie (selsynami) sprzęgnięte z ramkami wirników agregatu żyroskopów i przy pojawieniu się napięcia zasilającego selsyny (takie elektryczne przekaźniki położenia), położenia wskaźników będą podążały za położeniem danej ramki w stosunku do obudowy agregatu żyroskopów.

Może się zdarzyć, że dojdzie do rozkalibrowania się agregatu żyroskopów. Wtedy pilot ma możliwość wykonać to i w locie. Wystarczy nacisnąć omawiany przez Manka przycisk i agregat żyroskopów "zeruje" położenie ramek.

Kiedyś lecieliśmy helikopterem i jak to w takich krótkich, roboczych "rotacjach" jest wykonuje się lot po locie. Jakoś sztuczny horyzont pokazywał, już w locie, nieprawidłowo. Nie wiem z jakiej przyczyny, może pilot wystartował zanim się rozkręcił, czy czort go wie. Wtedy, w locie poziomym, z widocznością rzeczywistego horyzontu, pilot go po prostu wyzerował.




"uspokojenie wahań gałki" w ten sposób się nie udało, co widać na filmie.


Dalej Maniuś konfabuluje:

Tak jak opisalem na poszczegolnych kadrach, operator podczas jednorecznego wyciagania wtyczki z gniazdka nasisna przedramieniem lewej reki na luzna obudowe zyroskopu co doprowadzilo do zsuniecia sie przedniej czesci obudowy z szyny i spowodowalo zmiane kata pochylenia z okolo +10° do okolo -10°, co widzimy na polozeniu galki.


Jedyny problem w tym, że Manuś studiując film klatka po klatce nie doczytał lub nie zrozumiał opisu. Oto on:

Wykorzystałam do tego pion żyroskopowy AGD-1 i jego wskaźnik, przetwornicę PAG-1 polskiej produkcji dającą 3 faz. 36V 400Hz, oraz zasilacz 27V. Co prawda PAG-1 jest nieco za słaba ale bez problemów znosi dorywcza pracę.

Jak widać wszystko działa ale wystąpił problem w postaci "wahania się" linii horyzontu. Nie wiem dlaczego tak jest, stawiam na jakaś usterkę wskaźnika.


Polecić należy Maniusiowi doczytanie co to jest ta tajemnicza przetwornica PAG-1, czy w ogóle przetwornica dwumaszynowa.
https://archiwum.allegro.pl/oferta/lotnicza-przetwornica-wirowa-3x36v-400hz-27v-dc-i5991474823.html

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka