65 obserwujących
340 notek
341k odsłon
  181   0

W odpowiedzi Rychowi; jak Macierewicz oszustwa kłamstwem broni

https://www.salon24.pl/u/rychoski/1253472,antoni-macierewicz-o-klamstwie-smolenskim

"Zamiast bić pianę i przerzucać się oskarżeniami i hejtem warto zapoznać się z ..." FAKTAMI!


"Nigdy nie zdarzyło się, łącznie z I i II wojną światową, żeby w ciągu sekund została zabita cała elita narodowa jakiegoś państwa. Coś takiego nie miało nigdy miejsca, to absolutny wyjątek ..."

Ma rację. Pytanie1:  Kto ułożył listę pasażerów (Kancelaria Prezydenta LK, szefem był Andrzej Duda). Pytanie 2. Dlaczego była sprzeczna z przepisami np. sił zbrojnych? (odpowiedzi nie znam)


"... (państwo polskie) zrezygnowało ze wszystkich uprawnień, jakie posiadało poprzez zawarcie wcześniej umowy co do sposobu badania katastrofy lotniczej”. Przypomniał również, że Polska zawarła z Rosją umowę w 1993 roku, która stanowiła, że w wypadku państwowych samolotów, których katastrofa nastąpi w Polsce lub w Rosji, będzie stworzona wspólna komisja ukształtowana przez odpowiednie komisje wojskowe, państwowe w Rosji i w Polsce."

Z półprawdy całe kłamstwo. Nie było żadnej umowy między państwami, a jedynie umowa na szczeblu ministrów obrona narodowej zawarta na okoliczność wycofywania się armii postsowieckiej z Polski i Niemiec. Zagadnienie poddał obszernej analizie prof. Żylicz, jeden z niewielu specjalistów od kwestii międzynarodowego prawa lotniczego. Jak tam można przeczytać, do wspomnianego porozumienia nie było jakichkolwiek przepisów wykonawczych czy precedensów.  Więc guzik gwarantował stronie polskiej.


"między godz. 10 i 12:30 Donald Tusk w rozmowie z Władimirem Putinem zrezygnował z umowy z 1993 roku i zgodził się na to, by wszystkie dowody, całą kompetencję badań oddać stronie rosyjskiej, przyjmując jako punkt odniesienia tzw. konwencję chicagowską, która stosowana jest wyłącznie do badania katastrof cywilnych. "

Kłamstwo. Konwencja ICAO nie miała tam zastosowania, lecz w umowie bilateralnej między szefami rządów, a byli nimi Tusk i Putin przyjęto za podstawę procedowania załącznik 13 do ww. konwencji regulujący kwestie techniczne procesu prac KBWL. Zał. 13 dawał stronie polskiej prawo do asystowania (udziału w pracach strony rosyjskiej), jak i stronie rosyjskiej w badaniach wykonywanych w Polsce (badanie rejestratora eksploatacyjnego) i USA (badanie komputera nawigacyjnego).


"Donald Tusk się na to zgodził, ponieważ oddawało to cały wrak, wszystkie materiały, stworzenie i opracowanie raportu stronie rosyjskiej"

Porozumienie z 1993 również by w tej kwestii nic nie zmieniło, bowiem wrak został zajęty przez rosyjską prokuraturę w związku z jej postępowaniem.  Do katastrofy doszło na terenie Rosji i wszystko zależało od dobrej woli strony rosyjskiej.


"Ginie polska elita narodowa, a minister nie powołuje komisji, która ma to zbadać."

Tutaj kłamstwo wynika z dezinformacji przez Macierewicza w kwestii zadań i kompetencji KBWL. Komisje Badania Wypadków Lotniczych mają za zadanie w pierwszym rzędzie profilaktykę. Mają za zadanie ustalić najbardziej prawdopodobną przyczynę wypadku i wydanie zaleceń mających wykluczyć podobne zdarzenie w przyszłości.

Od ustalenia winnych wypadku są prokuratury. Polska prokuratura 12 lat po wypadku dalej "prowadzi postępowanie", a jedynym wynikiem jest oskarżenie rosyjskich kontrolerów o "nieumyślne spowodowanie katastrofy lotniczej".


"Po pierwsze, powiedział, że zrezygnowaliśmy z praw zawartych w konwencji chicagowskiej, które dawały nam możliwość kontrolowania przebiegu analizy i przejęcia przez Polskę badania tego wypadku. Konwencja chicagowska mówi, że jeżeli państwo, którego samolot uległ katastrofie na terenie drugiego państwa, wystąpi o to, to tamto państwo powinno mu dać możliwość przejęcia badania."

Ewidentne kłamstwo. By być dobrym akolitą PiS trzeba mieć "pamięć dobrą, ale krótką". Parę zdań wyżej jest cytat z Macierewicza, gdzie sam maestro Macierewicz mówi że: "... tzw. konwencję chicagowską, która stosowana jest wyłącznie do badania katastrof cywilnych.", co jak wyżej napisałem, właśnie z tego powodu nie miało miejsca, a w umowie bilateralnej przyjęto za podstawę procedowania jedynie zał. 13.


"Druga decyzją, którą 19 stycznia przekazał publicznie w Sejmie, jest to, że on zabronił komisji badania takiej ewentualności, że cała odpowiedzialność spada na stronę rosyjską, że był zamach."

KBWL nie są od szukania "zamachów". Jak znajdą coś, co na to wskazuje informują prokuraturę.


"Pan Jerzy Miller, który przewodniczył tej komisji, podjął decyzję, że członkowie komisji mają dostosować wyniki swoich nadań do tego, co zbada strona rosyjska, bo inaczej ukręcimy sobie bicz na własne plecy."

Też kłamstwo, bowiem chodziło jedynie o to, że raport polskiej komisji lotnictwa państwowego miał odpowiadać formalnym wymogom raportu na podstawie załącznika 13 konwencji ICAO do którego stosowała się komisja rosyjska. Z tego też powodu powstały dwa opracowania KBWLLP. Pierwsze to Raport Końcowy zgodny z zasadami zał. 13 i Protokół Końcowy, zgodny z dotychczasowym sposobem działania KBLWLP.


"Służby wyjaśniły, że Rosjanie chcieli dłużej przechować polską skrzynkę, żeby ją sfałszować. I tak się stało."

Polscy eksperci badając rejestrator eksploatacyjny ("czarną skrzynką nazywa się rejestratory katastroficzne, a te były rosyjskie i badane były w Moskwie) jakoś nie zauważyli śladów ingerencji, a dane zawarte w polskim rejestratorze zostały potwierdzone danymi z amerykańskiego rejestratora, który był badany w USA przez specjalistów amerykańskich w obecności przedstawicieli zarówno Polski jak i Rosji. Wszystko transparentnie.


"Kontrolerzy nigdzie nie przekazali informacji, że samolot uderzył w drzewa. Nigdzie, w żadnym dokumencie po dzień dzisiejszy nie ma tych informacji. Zapis z ich relacji jest taki, że samolot zaczął odchodzić na drugie zajście i spadł, ..."

Ewidentne kłamstwo. Prowizoryczne zgranie magnetofonu ze stanowiska kontroli jest znane. Ostatnich sekund lotu nie mogli widzieć bo samolot zszedł poniżej "horyzontu radarowego", więc nie mogli go widzieć.


"Ale my od początku dowiadujemy się od pana Sikorskiego, że samolot uderzył w drzewa, że to była wina polskich pilotów"

W takich przypadkach na pewno nie KBWL odpowiadają na pytanie "czyja to była wina?".

A w każdym rodzaju podejścia za separację z gruntem odpowiada załoga samolotu.


"Nawet komisja Millera w listopadzie 2010 roku, kiedy odpowiada na pierwszy projekt raportu Anodiny mówi, że absolutną nieprawdą jest, że piloci zeszli zbyt nisko i to jest przyczyna katastrofy."

A gdzie to można przeczytać? Bo jest to kłamstwo. Do raportu MAK odnosił się polski akredytowany przy MAK (wraz z gronem polskich ekspertów) i nic takiego nie miało miejsca. Uwagi strony polskiej do raportu MAK są znane.


Poza tym, ja nie jestem humanistą, ja jestem technikiem. Wyniki symulacji NIAR cokolwiek mi mówią. Mówią mi, że Macierewicz ordynarnie kłamie, bowiem wyniki symulacji kolizji z gruntem odpowiadają temu co widzimy na płycie lotniska w Smoleńsku.

Również wiele innych materiałów z otoczenia "podkomisji" jest podłą manipulacją, bowiem żaden wybuch nie może "wystrzelić drzwi jak korka od szampana", bo po prostu kadłub tego nie wytrzyma. Ale humanistom nie takie rzeczy można najwyraźniej wmówić.


Powrotu do realiów życzę.




Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale