Jak Istorias (przypadkiem) udowodnił winę załogi w zaistnieniu smoleńskiej katastrofy.
Podgrzewanie smoleńskiego kotleta przez oszustów Macierewicza i ich otoczenie nie polega i nie polegało na wyjaśnieniu, ani nawet na chęci wyjaśnienia czegokolwiek. PiS był u władzy przez osiem lat, Macierewicz miał do dyspozycji cały aparat państwa i wydał miliony złotych polskiego podatnika, a żaden raport nie powstał. Macierewicz mamił naiwnych coraz to nowymi bajeczkami.
Dokładnie to samo widzimy w przypadku Istoriasa. Powiela po kolei bajeczki dla naiwnych, a gdy już wszystkie zostały obalone, niczym nie skonfundowany zaczyna od początku i znowu od początku i znowu ... . Podli propagandyści wiedzą przecież, że większość ich targetu ma Alzheimera i nie pamięta debilizmów jakie wypisywali pół roku temu. Momentalnie Istorias Niegraczowicz Quwetow narzucił iście stachanowskie tempo skoków króliczka od jednego, dawno wyjaśnionego temat do kolejnego. Ostatnio Istarias Niegraczowicz Quwetow nakręcił karuzelę powielania smoleńskich bzdur do granic absurdu.
Spójrzmy na notki "smoleńskie" z ostatnich dni
29.12.2025 jedna notka
30.12.2025 dwie notki (z trzech)
31.12.2025 dwie notki
01.01.2026 jedna notka
02.01.2026 jedna notka
03.01.2026 dwie notki
04.01.2026 dwie notki
05.01.2026 jedna notka
06.01.2026 jedna notka
07.01.2026 jedna notka
Cała kamanda zarabia tam chyba swoje rubelki.
Szkoda czasu by omawiać rzeczy dawno wyjaśnione, przy tym tempie wypełniania kuwety. Zabawna jest za to notka z 06.01.2025 pt. Jak tylu Polakom Lasek wmówił CFIT. Znana lajera, przekroczenie miniów nie musi się równać katastrofie. W sumie racja, przekroczenie prędkości też częściej kończy się mandatem niż śmiercią. Sam nudny teoretyk zapłacił już kilka i żyje. Tym niemniej wystarczająco wielu amatorów ołowianej stopy ląduje na cmentarzu. I co w tym zabawnego?
Tak więc Istorias Niegraczowicz Quwetow sięgnął swą sztuczną inteligencją do wyroków rosyjskich sądów i wyszperał wyrok w sprawie katastrofy samolotu typu An-12B w Irkucku w dniu 26.12.2013. Jak widać niczego się nie nauczyli ze Smoleńska. Tak frapujące są podobieństwa wypadków w Irkucku i Smoleńsku.
Oczywiście Istorias widzi jedynie, że sąd skazał kontrolerów na trzy lata kolonii karnej.
Lotnisko w Irkucku, jak czytamy w wyroku rosyjskiego sądu https://судебныерешения.рф/38383386 jest, tak samo jak lotnisko w Smoleńsku, "lotniskiem wspólnego bazowania", zarządzanym przez wojsko użytkowanym również przez lotnictwo cywilne. Warunki meteo widzialność 3000 m (w Smoleńsku oficjalnie 400 m, kolega ostrzegał o 200 m), dolna granica chmur 90 m, przy minimum lotniska 100 m (w Smoleńsku wysokości podstawy chmur nie podano, była niemierzalna). Kontrolerzy sprowadzali poniżej minimów, załoga nie przerwała na minimum i bummmmm.
O czym oszust z kuwety już w swojej kłamliwej propagandzie nie pisze, w wyroku o którym mowa kontrolerzy zostali skazani za to, że nie poinformowali załogi o pogorszeniu się warunków meteo poniżej minimów. Czyli w tym punkcie porównanie z Smoleńskiem kuleje, bowiem tam kontroler powtarzał dane meto dwa razy z jednoznacznym stwierdzeniem, że "warunków do lądowania nie ma!".
Dalej w wyroku czytamy co rosyjski sąd, w sytuacji bardzo zbliżonej do Smoleńska, zarzucił załodze:
"O godz. 21:01:39 **** r., kiedy samolot An-12 o numerze bocznym przekroczył wysokość podjęcia decyzji 100 m, załoga nie nawiązała kontaktu wzrokowego z punktami orientacyjnymi na ziemi. Dowódca statku powietrznego, którego tożsamość nie została ujawniona, wobec którego postępowanie karne zostało umorzone w związku ze śmiercią, naruszył sekcję 4.7 Instrukcji eksploatacji samolotu An-12, instrukcji współpracy i technologii pracy członków załogi samolotu An-12, części A rozdziału 14, części A rozdziału 8, części A rozdziału 12 Podręcznika eksploatacji lotów operatora <...>, pkt 37 sekcji VI „Ogólne wymagania i zasady lotów” FAP-136/47/51, pkt 5.6.13 FAP PP EA, na wysokości podjęcia decyzji 100 m, po uruchomieniu sygnalizacji radiowysokościomierza, nie nawiązując kontaktu wzrokowego z światłami pasa startowego, nie podjął decyzji o lądowaniu lub o odejściu na drugi krąg i nie poinformował o tym załogi. Drugi pilot FI02, wobec którego postępowanie karne zostało umorzone w związku ze śmiercią, wykonujący aktywne pilotowanie, z naruszeniem rozdziału 3 „ Instrukcji współpracy i technologii pracy członków załogi samolotu An-12”, części A rozdziału 1, części A rozdziału 14 Podręcznika wykonywania lotów przez operatora <...>, na wysokości podjęcia decyzji 100 m, przy braku decyzji kapitana statku powietrznego o lądowaniu lub o odejściu na drugi krąg, nie wykonał odejścia na drugi krąg. "
"Dowódca statku powietrznego ..., w sprawie którego postępowanie karne zostało umorzone w związku ze śmiercią, na wysokości minimalnej 60 m, nie otrzymawszy wiarygodnych informacji od Starkowa A.M. o zmianie warunków meteorologicznych na lotnisku oraz od Oseiko A.M. o odchyleniu od kursu i ścieżki, nie podjął decyzji o odejściu na drugi krąg, a drugi pilot ..., w sprawie którego postępowanie karne zostało umorzone w związku ze śmiercią, wykonujący aktywne pilotowanie, wbrew wymogom rozdziału 1 i rozdziału 14 części A instrukcji operatora <...>, rozdziału 3 „Wykonanie lotu” Instrukcji współpracy i technologii pracy członków załogi samolotu An-12, nie rozpoczął manewru odejścia na drugi krąg i kontynuował zniżanie."
"Zgodnie z protokołem odszyfrowania rejestratora pokładowego MSRP-1296, czas według MSRP 01:41:17, prędkość pionowa była duża. Teoretycznie przy takiej prędkości można lądować, jednak zgodnie z dokumentami normatywnymi, przy wzroście prędkości pionowej do 6 i więcej m/s (W Smoleńsku 7) , pilot powinien wykonać odejście na drugi krąg."
no i******************
"Lot samolotu AN-12 ****rok nie był lotem testowym, ale ponieważ samolot był wpisany do rejestru lotnictwa eksperymentalnego, uważa, że należy do niego zastosować wymagania lotnictwa eksperymentalnego, a kierownictwo lotów nie przeszło do cywilnego zarządzania po zakończeniu lotów testowych."
Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa), z moimi poprawkami.
Jest to dokładnie taka sama ocena pracy załogi jaką prezentują wszyscy rozsądnie podchodzący do tematu smoleńskiej tragedii, wynikająca z porównania materiałów KBWL z ogólnodostępnymi instrukcjami i przepisami wykonywania lotów. Zaś Istorias Niegraczowicz Quwetow kolejny raz dokonał pięknego, epickiego samozaorania, co oczywiście nie powstrzyma go do dalszego zalewania internetu fakaliami.
Mimo wszystko podziękujmy mu, że czarno na białym, wyrokiem rosyjskiego sądu, per analogiam, wykazał bezspornie winę polskiej załogi w sprawie zaistnienia wypadku w Smoleńsku 10.04.2028. Mamy też odpowiedź na pytanie dlaczego stronie polskiej zależało by sprawa jak najdłużej nie wylądowała przed rosyjskim sądem. Należało oczekiwać, że wyrok w sprawie Smoleńska byłby jota w jotę podobny do tego wydanego parę lat później, w podobnych okolicznościach w Irkucku.
Blog ten nie służy do wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej katastrofy, a jedynie do odmitologizowania związanych z nią zagadnień technicznych. - Wypowiedzi zawierające niewybredne ataki "ad personam", jak i słowa ogólnie uważane za "łacinę" mogą być usunięte bez względu na wartość merytoryczną; jedyne ograniczenie wolności wypowiedzi. Co zrobić by nie czytać bzdur? Polecam: YKW, Barbie, Flyga, AndrzejMat, Paes64, Ford Prefect, Wotur, jerzyk07, Zenon8228, Lord Sith
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka