nudna-teoria nudna-teoria
43
BLOG

Smoleński jednorożec - "Go-Around"

nudna-teoria nudna-teoria Polityka Obserwuj notkę 8

Ostatnim niezwykle aktywnym propagandystą smoleńskiego zamachu pozostał na Salonie  24 bl(a)gier imion wielu, Niegracz, Qwerty czy w chwili obecnej Istorias. Napisał on już jakieś 1000 notek o tematyce katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Tematy w nich poruszane powtarzają się z regularnością pór roku i odpowiadają narracji ekipy Macierewicza i ich kolejnych okrążeń w gonieniu króliczka tak by go nie złapać. Ostatnie knotki w quwecie Istroriasa podejmują kolejny raz temat "Go-Around", czyli na polski "odejścia na drugi krąg". 

Oszustwo polega tutaj na tym, że ten termin był i jest stosowany niezgodnie z jego definicją. W przypadku polskich ekspertów chyba po to by nie pogrążać dodatkowo polskiej załogi. Niestety, ale zostało to bezlitośnie wykorzystane przez propagandę Macierewicza, która zrobiła z tej tragedii "narzędzie polityczne". 

Więc w tradycji "nudnej teorii" zacznijmy od tego co to jest to ""odejścia na drugi krąg"? 
W dzisiejszych czasach najprościej zacząć od Wiki gdzie odnajdziemy je pod pojęciem "Przejście na drugie okrążenie". 
"– w lotnictwie, procedura przerwanego lądowania samolotu znajdującego się na końcowej ścieżce podejścia prostej do pasa lub po wylądowaniu. ... ."

Ok, do tego momentu to co stało się pod Smoleńskiem możemy próbować podciągnąć pod "przejście na drugie okrążenie", GA. Ale definicja idzie dalej, w innych językach nawet od tego się zaczyna:
"Odejście na drugi krąg nie jest sytuacją awaryjną, lecz standardową procedurą, którą każdy pilot musi znać na pamięć, żeby w razie konieczności podjąć w odpowiednim czasie decyzję odejścia (lepiej wcześniej, niż później) i wykonać ją bezbłędnie".

Czyli, jest to standardowa procedura którą wykonuje się gdy samolot znajduje się na ścieżce podejścia lub ew. z niewiekimi odchyłkami. Proszę zwrócić uwagę na stwierdzenie, że GA nie jest sytuacją awaryjną

A co działo się pod Smoleńskiem? W końcowej fazie lotu maszyna znalazła się poniżej elewacji progu pasa. Działanie pilotów nie było wykonaniem standardowej procedury, lecz reakcją na botanikę która nagle wyłoniła się pilotom z mgły. To nie był Go-Around i wszelkie rozważania w tym kierunku mijają się z celem. 

W tym konkretnym przypadku mieliśmy do czynienia właśnie z sytuacją awaryjną, koniecznością uniknięcia kolizji z przeszkodami terenowymi. W tym wypadku musimy mówić o awaryjnym poderwaniu maszyny i wszelkie rozważania na podstawie procedur GA są zupełnie bez sensu. Polska załoga próbowała ratować się za wszelką cenę. Rosyjski MAK ocenił, że polska maszyna już wcześniej znalazła się w sytuacji bez wyjścia, że nawet gdyby nie doszło do kolizji z tą rosłą brzozą i utraty ponad 6 m skrzydła, to i tak, z wielkim prawdopodobieństwem, doszłoby do katastrofy w wyniku utraty prędkości i związanego z tym oderwania strug powietrze na płacie, tzw. przeciągnięcia. Można dyskutować czy rosyjska ocena była prawidłowa, co jest i pozostanie sztuką dla sztuki. Może tak, może nie; na drodze była brzoza z którą kolidowała polska maszyna, co przypieczętowo jej los.

Czyli wszelkie paranaukowe wygibasy Istoriasa imion wielu, jak były bez sensu tak i pozostaną. Tak samo jak raport Burdenki w kwesti Katynia. 

 


Blog ten nie służy do wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej katastrofy, a jedynie do odmitologizowania związanych z nią zagadnień technicznych. - Wypowiedzi zawierające niewybredne ataki "ad personam", jak i słowa ogólnie uważane za "łacinę" mogą być usunięte bez względu na wartość merytoryczną; jedyne ograniczenie wolności wypowiedzi. Co zrobić by nie czytać bzdur? Polecam: YKW, Barbie, Flyga, AndrzejMat, Paes64, Ford Prefect, Wotur, jerzyk07, Zenon8228, Lord Sith

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka