Oczywiście kolejna knotka Istoriasa imion wielu rodem z quwety.
Ale na początek mała dygresja, moje pisanie na Salonie w temacie smoleńskiej katastrofy zaczęło się od "pojedynku" z niejakim @Provoc, którego, przypuszczalnie, reinkarnacjami są Niegracz, Qwerty, Istorias. Tenże to blagier, równie zaangażowany co niezbyt ogarniający, popisał się tym, że sam dostarczył dowód, że jego twierdzenia są bzdurą. Albo nie doczytał, albo nie zrozumiał.
Podobnie jest z najnowszym wynurzeniem w quwecie. Istorias walczy uparcie z tezami MAK, KBWLLP, prof. Artymowicza, mgr. Jaworskiego i całej reszty świata przy pomocy zarzutów, polegających obecnie głównie na zaśmiecaniu internetu i atmosfery generowanym przy tej okazji CO2, obrazkami autorstwa AI.
Tylko jak i Provoc, też grzebie siebie sam. Pisze:
*Samolot bez ciągu może chwilowo "podnieść nos" i zamienić prędkość na wysokość.
*ale w realnej konfiguracji Tu-154M oznacza to krótkotrwały, szybko gasnący manewr, a nie kontrolowane "wznoszenie o 50 m"
Brawo Istorias. Właśnie napisałeś dokładnie to co MAK w swoim raporcie. Wg. oceny MAK maszyna po poderwaniu (krótkotrwała zamiana energii kinetycznej na potencjalną) weszłaby (wobec niewystarczającego ciągu silników) w zakres przeciągnięcia, straciła sterowność i uległa katastrofie. Aplauz dla fizyki Newtona!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)