Wnętrza parlamentów na Bliskim Wschodzie zdobiono są zazwyczaj wersetami z koranu czy wypowiedziami proroka Mahometa. Wydaje się to logiczne w krajach w których konstytucja jasno określa państwo jako muzułmańskie.
Zastanawiałam się dlaczego w Sejmie umieszczony jest krzyż na sali blisko godła państwa. Przypominał mi się klimat z krajów Trzeciego Świata. Wydawało mi się, że w Polsce państwo jest oddzielone od kościoła. Sprawdziłam co na ten temat mówi konstytucja RP.
Preambuła „odwołuje się do chrześcijańskiego dziedzictwa narodu, jednocześnie jednak kwestię przekonań religijnych pozostawia prywatną sprawą każdego obywatela, podkreślając, iż zarówno wierzący w Boga, jak i nie podzielający tej wiary są wobec państwa równouprawnieni”. Może nie ma co się czepiać to tylko symbol przecież. Ale co z zasadą równości? W katolickie Święta Bożego Narodzenia Marszałek Sejmu i posłowie składali życzenia rodakom. W prawosławne święta ten zwyczaj już nie obowiązywał. Gdybym była wyznania prawosławnego to w takim momencie na pewno nie poczułabym się równoprawnym obywatelem Polski takim jak mój brat katolik nie wspominając już o rodakach niechrześcijanach. W Państwie w którym mamy czuć się równi nie powinno być żadnych symboli religijnych a zatem składania publicznych życzeń w święta religijne w sejmie a nawet takiego symbolicznego, nieświadomego marginalizowania obywateli innych wyznań lub tych bez wyznania.



Komentarze
Pokaż komentarze (29)