Mój pierwszy rok w pracy był bardzo interesujący. Nauczyłam się wiele rzeczy, poznałam różne charaktery ludzi a także wyjątkowe zjawiska społeczne.
Jestem w nowej pracy. Mijają chyba 2-3miesiący . Pewnego dnia przychodzi koleżanka z torebką foliową w ręku i mówi : weź daj 5 zł na prezent dla dyrektora. Dzisiaj ma imieniny.
Nie podoba mi się to, ale daję te 5 zł. Jestem nowa. Poza tym trzeba poznac zwyczaje które w tym miejscu panują.
Demokratycznie wybiera się członków delegacji. Ja z propozycji udziału rezygnuję zasłaniając się zaległościami w pracy.
Delegacja już w komplecie - z zastępcą szefa na czele - z wielkim bukietem pięknych czerwonych róż wyrusza do dyrektora. Długo ich nie ma. Okazuje się, że czekali na swoją kolej. Po powrocie pada pomysł powstania funduszu na „takie drobne prezenty na takie okazje „.
Mało osób reaguje a te które przytaknęły musiały bo stały blisko.
Jakiś czas później przychodzi ta sama koleżanka: zbieramy na prezent dla szefa. Wychodzi mi, że każdy musi dać 10zł żeby coś naprawdę dobrego kupić.
Ja na to, że nie mam drobnych. Koleżanka mnie uspokaja i zapewnia, że mogę dać więcej a zwróci mi resztę. Daję 20 zł , ale mam tego dość.
Najgorsze przede mną. Szef osobiście chce się z nami spotkać „zaskoczony miłą niespodzianką”. Wszyscy stoimy. Szef wchodzi. Wręczamy Mu prezent i całujemy go w policzek życząc wszystkiego najlepszego.
Myślę sobie: czemu ma służyć ta ceremonia? Przecież wszyscy go obgadują i narzekają na jego zdolności organizacyjne. Czuję się nieswojo. Nie chcę w tym uczestniczyć ( pewnie nie tylko ja ). Już wiem, że ten zwyczaj bardzo mi się nie podoba.
Jakiś fundusz powstaje, ale ja się na to nie zgadzam. Mam już chyba opinię dziwaczki. Gratuluję i składam życzenia imieninowe kolegom i koleżankom, ale tylko tym których dość dobrze znam. Prezentów raczej nie kupuję. Obchodzenie imienin szefa czy dyrektora kojarzy mi się wyłącznie z lizusostwem. Zwyczaj ten jest powszechny zarówno w instytucjach państwowych jak i prywatnych firmach.
p.s.
Osoby które przypominają wszystkim o imieninach szefa i są inicjatorami zbiórek pieniędzy w dniu własnych imienin nie przychodzą do pracy.



Komentarze
Pokaż komentarze (22)