41
BLOG
Głosy uzależnionych: Lekarz , kobieta, lat 30 : idę dzisiaj do wróżki. Wydam 100 zł, ale mówią, że bardzo dobra jest. Wszystko co przewidzi się sprawdza. Biznesmen, mężczyzna, lat 41: przyjechałem specjalnie do Warszawy bo mam ważną sprawę do załatwienia. Umówiony jestem z wróżką. Bierze 300 zł. Na spotkanie czeka się ze 3 miesiące. Mnie kolega załatwił szybszy termin. Wcześniej u niej byłem i mówiła mi, że najlepsza kandydatka na żonę dla mnie to 29 letnia panna z własnym mieszkaniem. Teraz przyjechałam skonsultować się w innej sprawie. Informatyk, lat 28 : chleba z tej mąki nie będzie. Zrywam z dziewczyną. Wróżka mówiła, że ona nie dla mnie. Znajomi mówili o tym tak poważnie, że bałam się im zadać jakiekolwiek pytanie. Ale wiedziałam, że wpadli w nałóg.Wróżbiarze to świetni biznesmeni i znawcy psychologii dlatego na zysk nie czekają długo.Ich grupa docelowa to niepewni siebie, naiwni marzyciele w różnym wieku. Grupa docelowa szybko się uzależnia. Wróżbiarze-dealerzy zyskują stałych klientów. Życie uzależnionych ofiar podporządkowane jest kryształowym kulom, gwiazdom na niebie czy kartom. Są gotowi stawić się o każdej porze i zapłacić każdą cenę żeby zdobyć towar. Czy dealerzy - wróżbiarze mają wyrzuty sumienia kiedy kilka (może kilkadziesiąt ) razy dziennie powtarzają te same przepowiednie różnym klientom?Czy wierzą naprawdę w swoją moc i „umiejętności”?Czy przyjmują reklamacje?Czy sami "to" biorą?Jak się wchodzi w ten biznes?Czy wróżbomana można z tego wyciągnąć?



Komentarze
Pokaż komentarze (22)