Z okazji zbliżajacych się Świąt Wielkanocnych i niedawno minionej drugiej rocznicy śmierci Papieża Jana Pawła II coraz więcej pojawia się wpisów o katolikach i Kościele. Wpisy i komentarze wskazują na wielką troskę o współczesnego katolika i nawołują do poszanowania i przestrzegania nauk Kościoła Katolickiego. Dobrze, że się niektórzy zastanawiają i kłębią się w ich głowach głębokie myśli, ale szkoda, że tylko okolicznościowe i szkoda, że myśli nie przerodzą się w czyny.
Większość katolików - nawet tych blogującychi komentujących tu - traktuje dekalog bardzo wybiórczo w swoim życiu codziennym. O ile większość ludzi nie kradnie i nie zabija to prawdziwym problemem stają się przykazania numer 6 ( nie będziesz cudzołożył ) i 10 ( nie będziesz żądał domu bliźniego twego).
Ogromna część Polaków uważających się za katolików - w tym praktykujących - nawet nie myśli o wstrzemiężliwości. Odruchowo odrzucają 6 przykazanie bo wiadomo, że przyjmeności nie będą sobie odmawiać. Tłumaczą sobie to nawet, że w tym przykazaniu chodzi tylko o zdradę współmałżonka a nie o jakąś powszechną wstrzemiężliwość. A jeśli mały odsetek wierzących nie cudzołoży to osoby te przeważnie uchodzą za " dziwaków" w otoczeniu swoich rówieśników. Inną możliwością jest naturalne, niezamierzone przestrzeganie tego nakazu ze względu na niepowodzenie u płci przeciwnej.
Przykazanie 10, ostatnie, więc pewnie współczesny katolik myśli sobie, że może nie jest ono takie ważne. Chyba można całkowicie o tym przykazaniu zapomnieć ponieważ pycha i zawiść stały się cechami narodowymi Polaków. Dzisiaj niektórzy Polacy katolicy cieszą się gdy koledze podwinie się noga czy gdy sąsiad straci majątek. Trudno w to uwierzyć, ale Polacy to właśnie ten naród którego tożsamość kształtowała przez wieki wiara katolicka.
No nic. Święta idą i do kościoła trzeba się wybrać. Wierny się wyspowiada i będzie dobrze. I tak w nieskończoność.
Patrzę z boku będąc w samym środku i nie wiem jak można żyć w takim zakłamaniu.



Komentarze
Pokaż komentarze (33)