Nie ma czerwonej kartki dla Augustyniaka, co było oczywistą oczywistością dla wszystkich mających w miarę sensowne pojęcie o zasadach gry w kopaną, natomiast stanowi policzek dla tłumu toczących z ust pianę nienawiści do Legii, "fachowców" futbolu. W tej grupie również kanadyjsko-irański właściciel Pogoni, ale zostawiam go, bo to ponura i żałosna figura. Zakładam, że większość tego towarzystwa składa ręce ku niebiosom, by te dopomogły Widzewowi w dzisiejszym meczu na Ł3, mogącym rozstrzygnąć o przyszłorocznym pobycie Legii lub Widzewa w Ekstraklasie. Augustyniak kartki nie ma, paradoksalnie nawet żółtej, bo tak stanowią stosowne przepisy, ale co dalej z załogą wozu VAR? Główny Lasyk Lasykiem i tu więcej pisać nie trzeba, ale co z Musiałem i Sokolnickim? W przypadku sędziego Musiała delikatna sugestia zmiany zawodu - może jakieś roboty drogowe, cy cuś..... Kończąc - Lech, tak czy siak w dużo lepszej dyspozycji od Legii, dostał od sędziów w prezencie czerwony dywan, pytanie "po co", ale może to nie o Lecha, ale o Legię chodziło....
Zostawmy "spiskową teorię dziejów", aczkolwiek w środowisku Fryzjerów i Kręcin wszystkie chwyty są dozwolone i przejdźmy do ostatniej prostej tegorocznego sezonu (dziennikarskopodobne matoły "kampanią" sezon teraz nazywają) Najlepszej Ligi Świata, w której już raczej tylko Górnik Zabrze może pozbawić kolejnego "majstra" Lecha Poznań. Co wiemy dziś - Bruk-Bet spada i....nic poza tym. Tak dynamicznej i jednocześnie nieprzewidywalnej tabeli nie pamiętam...
Zanim o E-klapie, kilka zdań o półfinałach LM. Rzecz jasna - kibicowałem Bayernowi, bo "zastąpił" Real, a poza tym OLISE..... To, co ten piłkarz potrafi, to głowa mała. Mam nadzieje, że na Allianz Arena gospodarze odprawią PSG z kwitkiem. Drugi mecz raczej bez emocji, Lookmana widzę w Legii zamiast Rajovica, bo tak samo wszystko marnuje. Po raz pierwszy w życiu spodobał mi się najlepszy (moim zdaniem) na boisku Griezmann, który mniej przypominał Pawkę Morozowa, bardziej Mistrza futbolu. Konkluzja - w obu meczach defensywa poniżej krytyki, w drugim wynik mizerny, bo i ofensywa ze skutecznością na bakier.
Twarzą poprzedniej Kolejki nie zostanie Gholizadeh, bo bardziej zaimponował mi broniący w beznadziejnych sytuacjach Jędrzej Grobelny z Arki - wpuścił cztery, mógł z dziesięć.
A jutro Finał Pucharu 1000 Drużyn i Górnik Zabrze stoi przed realną (???) szansą postawienia pierwszego kroku w kierunku dubletu. Na temat Górnika już coś tam pisałem, cenię wkład czeskiego zaciągu i taktyki słowackiego trenera, ale nadal uważam, że pozycja Górnika w tabeli to przede wszystkim wypadkowa mizerii lub ewidentnej nędzy kilku pozostałych drużyn tradycyjnej czołówki Ekstraklasy. Jedyną drużyną zasługującą w tym roku na MP jest Lech, ale to i tak "na słowo honoru", bo to zwyczajnie wstyd, że nie ma 15-18 punktów więcej. Rywal Górnika na Narodowym nadal mocno "papszunowaty", ale oprócz tego posiadający kilku szybkich grajków z przodu i przede wszystkim kuzynka Haalanda.
Długa ta Kolejka, zaczynamy dziś w Kielcach, w których Koronie trzy punkty bardzo się przydadzą, a Piastowi tez nie zaszkodzą, potem negatyw meczu z czerwca 1997 r, w którym Legia grała z Widzewem o MP, dziś oba zespoły będą grały, by uniknąć spadku. Brrrrrr...... dziwne są koleje losu. Sobota to Finał Pucharu Polski oraz wieczorne spotkanie Motoru z Kolejorzem, w poniedziałek GKS podejmuje spadkowicza z Niecieczy i powinien jeszcze bardziej pójść w górę tabeli, następnie labilne Zagłębie podejmuje jeszcze bardziej rozchwianą Cracovię, wieczorem Pogoń gości Wisłę, która w końcu może na miarę kandydata na podium. Tu mój mały wtręt osobisty - Legia wypunktowała na wyjeździe Pogoń 2:0 i ta ani dudu, natomiast Lech nieźle namęczył się, by dowieźć z nią 2:1, w bezpośrednim meczu 0:4 i to jest kolejny przyczynek do rozważań na temat gry "papier - kamień - nożyczki". W poniedziałek Radomiak gra z Lechią i to gościom powinno jeszcze bardziej zależeć.
Zestaw Par XXXI Kolejki Ekstraklasy
Korona - Piast
Legia - Widzew
Motor - Lech
GKS - Bruk-Bet
Zagłębie - Cracovia
Pogoń - Wisła
Radomiak - Lechia
Szanowną Moderację pozdrawiam jak zwykle bardzo serdecznie, dziś tym bardziej - mamy przecież Dzień Pracy, a dobrej pracy nigdy nie za wiele - i tradycyjnie proszę o "Ekstraklasę", a może i "SG".
Wszystkim Tutejszym życzę spokojnego, nieco tylko dłuższego weekendu i w przerwie między grillami, BBQ i ewentualnymi pochodami/kontrpochodami dobrej piłki w wydaniu naszych ligowców, jak też finalistów Pucharu Polski.




Komentarze
Pokaż komentarze (21)