0 obserwujących
10 notek
28k odsłon
  1806   0

Nie takie OFE drogie

 

Kilka osób na blogu oburza się, że OFE pobierały (i jeszcze pobierają) opłaty od tej części środków emerytalnych, które zostały zainwestowane w obligacje skarbu państwa. Przecież takie obligacje się kupuje, się ma i się nic nie robi. Wygląda na to, że te prowizje, to od nic nie robienia... Otóż nie. Tymi obligacjami wbrew pozorom też trzeba zarządzać, a specjaliści w tej dziedzinie, to na całym świecie poszukiwana i dobrze wynagradzana profesja. Ponieważ żyjemy w epoce obrazkowej, pokażę teraz parę wykresów – proszę się nie obawiać, to nie będzie nic skomplikowanego.
Po pierwsze, proporcje obligacji i akcji w portfelach inwestycyjnych stale się zmieniają, w zależności od sytuacji – a więc, ktoś nimi świadomie i celowo zarządza. W latach 2004-2010 wyglądało to mniej więcej tak:
 
 
 
 
                                                                                                               
 
A czy opłaty są wysokie? To jeden z wygodnych dla przeciwników OFE mitów. Jeśli porównać koszty jakie ponosi osoba, która jest w funduszu emerytalnym z kosztami w np. funduszach inwestycyjnych stabilnego wzrostu (można je porównywać, ze względu na podobną strukturę portfela i podobny poziom ryzyka inwestycyjnego), to OFE są od lat znacznie tańsze!
 
 
 
 
 
 
I na koniec, co to daje? Proszę porównać stopę zwrotu OFE z innymi, alternatywnymi sposobami gromadzenia środków na emeryturę i inflacją, bo argument, że OFE nie pokonały nawet inflacji tez padał. Otwarte fundusze emerytalne nie mają żadnego powodu, by się wstydzic swoich wyników inwestycyjnych!
 
 
 
 
 
 

I powiem jeszcze, że to, co Państwu tu pokazałam, wszyscy zainteresowani politycy wiedzą od dawna! Tylko wygodniej im udawać, że nie wiedzą. Bo nie trzeba wtedy dyskutować na prawdziwe argumenty. Wystarczy posługiwac się demagogią.

Lubię to! Skomentuj83 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale