Ochłapczyca Ochłapczyca
1295
BLOG

Uwaga, cytuję: „Tyś na Wawel jest za wąski, wypie**** na Powązki

Ochłapczyca Ochłapczyca Polityka Obserwuj notkę 33

Zacznijmy od razu, bez wstępów, bo ich nie lubię.

http://demotywatory.pl/1436274/Polska

Ci przeceniający się filozofowie z demotów mają jedną zajedwabistą cechę. Demotywatory w opinii ich twórców i fanów są tak natchnione, że pluralizm polityczny uchodzi tam niezauważony pod przykrywą „głembi” konkretnego demota. Świetnie, przynajmniej na coś się przydają. Konkretnie – na odwzorowanie faktycznych trendów durniejszej warstwy młodego pokolenia.

A wracając do tematu – nie będę oryginalna.

Oryginalna bym była, gdybym nawet słówkiem nie zająknęła się o Smoleńsku. Ale się zająknę, bo oryginalna nie jestem.

Wyobraźcie to sobie. Tłusta pryszczata gufniara zachorowała na ciężką grypę, w związku z czym śpi o piętnastej snem sprawiedliwego, który do rana oglądał na sieci House’a.

Nagle do pokoju potwora wpada jego matka, od tego momentu nazywana dalej „Macochą”.

- Samolot lecący na uroczystości z okazji siedemdziesiątki Smoleńska się rozbił. Prezydent i cała reszta nie żyje.

Potwór momentalnie się budzi i otwiera oczy, a potem pysk i zadaje jedno, jedyne pytanie:

- Gdzie był w tym czasie Putin?

I tu proszę wszystkich o wyrozumiałość.

Skąd głupi, brzydki potwór ma wiedzieć, że Putin siedział wtedy w Smoleńsku już od trzech dni?

Od razu zaznaczam: każdy, kogo pierwszą myślą jest w tym momencie: „Ha, Putin chciał mieć dobre alibi!” ma wychrzaniać z tego bloga w podskokach, ale już, żebym tu więcej nie oglądała.

Dobrze, że moja Macocha internetu nie używa, bo ona właśnie takie ma teorie spiskowe, ku cierpieniu mojej miłości własnej.

Oczywiście, możliwym jest, że samoloty NIGDY nie rozwalają się same z siebie, zwłaszcza, gdy są stare jak chrześcijaństwo. Albo z powodu błędu pilota. Takie rzeczy po prostu się nie dzieją, jak wszyscy wiedzą.

Ja oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że Sikorski to tamto (swoją drogą, nieuki, podręcznik od historii operonowski do trzeciej klasy mówi, że nie ma niezbywalnych dowodów na udział Rosjan w tej katastrofie) ale w momencie takiej katastrofy objawem kompletnego trollizmu jest rzucać teoriami spiskowymi.

Wiecie, skąd wiemy, że nikt nie próbował rozwalić RP?

Ano stąd, że pełniący obowiązki prezydenta Komorowski i ewentualny zastępca na wypadek śmierci Komorowskiego Borusewicz OBYDWAJ zjawili się na nabożeństwie ku czci Lecha Kaczyńskiego.

Obydwaj. W jednym pomieszczeniu.

A kościół jakoś nie zrobił „puff!”.

Objawem jeszcze większego trollizmu w momencie pojawienia się propozycji pochowania prezydenta na Wawelu jest rzucać, że on jest na to za chudy w uszach. Ludzie, ogarnijcie się.

Zdaję sobie sprawę, że zachodzi tu syndrom Michaela Jacksona (nieważne, że podejrzewano cię o pedofilię, nie żyjesz, kochaliśmy cię i wstawimy sobie świeczkę w opis na gadu) jednak sprzeciwianie się tym dość naturalnym masowym wyrzutom sumienia to idiotyzm.

Kaczyński był dobrym prezydentem. Nie, nie uśmiechał się dość dużo, nie miał takiego kontaktu z tłumami jak genialny pod tym kątem Obama (wiecie w ogóle, że koleś ma Husajn na drugie imię?) i generalnie nie był drugim Marszałkiem, ale był prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.

I, jak to Novalijka skomentowała trafnie, ciszej nad tą trumną!

Cicho teraz, peowcy, pisowcy, pisiarzowcy, podać sobie wszyscy grzecznie łapki i pomilczeć więcej niż minutę.

Nawet, jeśli nie czyny, lecz śmierć uczyniła niektórych spośród zmarłych wielkimi, nawet jeśli po trzech dniach dość mieliście żałoby, cicho bądźcie. Nie chcecie przeżywać żałoby? Nie musicie. Lecz nie przeszkadzajcie w ciszy tym, którzy uważają, że stracili coś w tej katastrofie.

A teraz następna rzecz.

Potwornie wszyscy się zachwyciliśmy postępem pana Saakaszwili.

Z powodu wulkanu o absolutnie genialnej nazwie, której tu nie podam, ale którą skrócę na „Ejakulację” opuścili nas z Rzymu, Waszyngtonu i cholera wie, czego jeszcze. Nie przylecieli na pogrzeb.

A Saakaszwili, prezydent Gruzji, zjawił się aż ze Stanów właśnie, z międzylądowaniem we Włoszech.

Oto demotywator: http://wyborcza.pl/51,105766,7785545.html?i=1

… którym Saakaszwili pochwalił się, o zgrozo, nawet na fbook’u.

Słuchajcie dzieci. Gruzja jest jedynym krajem, gdzie do tej pory istnieją muzea pewnego wielkiego Gruzina o nazwisku Dżugaszwili. Wymieniając tylko jedną rzecz, którą możnaby nieco odebrać glorii prezydentowi Gruzji, a zapewniam, to nie jedyna. Jeszcze przychodzi mi do głowy coś o broni kasetowej użytej na własnych obywatelach, ale to drobiazg.

Więc wy się tak, dzieci neo-demotów, nie podniecajcie demotywatorami, ani teoriami spiskowymi, ani dobrymi uczynkami.

Zaprawdę nie wszystko szlachetne, co na szlachetne wygląda i nie wszystko spisek, gdzie są jacyś Rosjanie.

EDIT:

Głupie dziecko posprawdzało i faktycznie znalazło kilka błędów. Błędy zostały poprawione. Proszę dalej wytykać.

Ogłoszenie patrymonialne: Brzydka, otyła i pryszczata córeczka tatusia pozna pięknego, bogatego i inteligentnego pana, który będzie ją kochał po wsze czasy, nawet jak mu Lexusa o słupek rozwali. Żąda biżuterii i dowodów miłości. Najlepiej tak trzy razy dziennie... Zgłoszenia proszę zostawiać w komentarzach wraz z informacją o miesięcznych zarobkach. Nie usuwam komentarzy trolli. No co, własne będę kasować...? Jestem piwniczna. Nigdy nie ląduję na stronie głównej Salonu. ochlapczyca@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka