http://dzierzba.salon24.pl/177359,nierealny-kandydat-janusz-korwin-mikke
Stond dowiedziałam się, że Mikke może nie zebrać podpisów. Napisali, to wierzę. No, jak ktoś pisze to chyba wie co mówi, nie? Mniejsza.
Z Demotów, jako że to najlepszy serwis informacyjny jaki znam (a tak poważnie to chyba jedyny, gdzie zasada pluralizmów wszelakich bywa rzeczywiście przestrzegana pomimo braku takowej zadeklarowania) dowiedziałam się, że pan Mikke sam płaci za swoje kampanie wyborcze, zresztą kolejny raz. Też wierzę. Demoty nigdy nie kłamią, tak jak zwolennicy PIS-u.
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/DZIEKUJEMY-Podpisy-139-031-zeb,2,ID405995379,n
A stąd, że zebrano podpisy na niego, dokładnie w liczbie 139 031.
Dalej: tu na salonie sondaż stwierdza (linka nie podam, szukać się nie chce) że Kaczyński ma spore szanse wygrania wyborów i to taka spora większość to stwierdza.
Salonowcy. Wy nie jesteście ani języczkiem u wagi, ani odwzorowaniem świata politycznego ani nawet, to was zdziwi, pępkiem świata.
Tu mam przed sobą najnowszy WPROST i on wam się PISowcy każe w rzyć całować.
"Jak wynika z sondażu GfK Polonia, wygrałby Komorowski. Zarówno z Ziobrą jak i Kaczyńskim. W II turze Kaczyński zdobyłby 29% głosów, a Zbigniew Ziobro - 24%. Komorowski zdobyłby odpowiednio - 63% i 67% głosów."
A wiecie dlaczego?
Przeszłam się dziś po ulicy. Szłam powoli, bo wieloryby muszą iść razem ze swoim tłuszczem. Zaczepiałam ludzi zadając im pytanie a la "maturzystka nie ma ze sobą kompendium to się pyta człowieka na ulicy".
"Kto jest przewodniczącym SLD?"
Osiemnaście osób. Tyle nie wiedziało, nie było pewnych, pomyliło się. Nie. Nie mieszkam na wsi. Mieszkam w jednym z miast wojewódzkich. I tyle osób nie wiedziało. Dopiero dziewiętnasta odparła od razu: "Napieralski".
Gówno przeciętny nie-salonowicz wie o polityce. A nazwisko Komorowskiego usłyszeli już wszyscy. Nie wiedzą, co to za jeden, wiedzą, że koleś nie jest z PIS-u i że jakieś tam teraz ważne stanowisko pełni...?
No. Nie skomentuję nawet.
PIS kojarzy się źle. PIS kojarzy się zwyczajnie z niemytymi burakami, które urządzają awantury. Przynajmniej peowcom tak się kojarzy.
PIS, mam złą wiadomość. Młodzi wykształceni z dużych miast są po stronie PO. A już minęła moda na niegłosowanie. Pójdą. Zagłosują. Wbrew Salonowi.
Nikomu dziś nie trzeba już fusów, żeby wiedzieć, kto wygra wybory.
Ale mam ochotę, straszną, nieprzytomną i głupią jak przystało idiotce kochającej Coelho - iść i zmarnować głos - co zresztą gruby jest jak włos - na Korwina - Mikke.
Bo ładne wąsy ma, dziadka mojego mi przypomina. Bo umie matematykę, a ja nie.
Bo ma bloga na onecie, co mnie przeraża i budzi niezdrową fascynację.
Bo ma łysinkę.
Bo nie jest nawet w połowie tak utopijny jak Komorowski.
PS. Idę zwymiotować nadmiar powagi w dzisiejszej notce. Nie czuję kompletnie tego klimatu, ale matura z wos-u mnie tak natchnęła. A pogrubienie dałam bo wiem, że czytacie po łebkach. To chociaż pogrubione przeczytacie.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)