Ochłapczyca Ochłapczyca
38
BLOG

Głos

Ochłapczyca Ochłapczyca Polityka Obserwuj notkę 11

Na kilku forach literackich toczę dyskusje z dziećmi na temat wyborów.

I cholera, ja się im wcale nie dziwię, że tak bronią swojego zdania.  Głos jest jak włos.

Nie wiem jak wasz - mój jest bezcenny. Dlatego poczytałam programy, słuchałam wypowiedzi, komentarzy do wypowiedzi, dyskutowałam z ludźmi.

Nie wiem, na kogo głosować. Jedno widzę - prawie wszyscy kandydaci na prezydenta są idealistami. Nie, nie chcą koryta, chcą naprawdę zrobić lepiej.

Nie wszyscy też do swoich wypowiedzi używają mózgów. Generalnie do myślenia też go nie używają.

 

Jak pani Senyszyn. Śmieszna by była, gdyby nie była tak tragiczna. Przekaz podprogowy jej wypowiedzi to: "nie mam żadnych argumentów, ale mam opinie!"

To ekstra. Bardzo mi się podobał jej wyraz twarzy, kiedy Mikke zaczął mówić nazwiska naukowców. Nie zagrała dobrze lekceważenia. Wyglądała jak człowiek nie mający pojęcia, o czym ten człowiek do niej mówi.

Wracając do wyborów: argument za Mikke brzmi:

Bo faceta pochrzaniło, ale w dobrym kierunku. Polska nie jest gotowa na takie zmiany, jakie nam proponuje. To właśnie takich zmian się domaga - ale ich nie przyjmie, bo są mało populistyczne. W końcu pokutuje przekonanie, że kobiety są głupsze (Korwin w sumie twierdzi, że odrobinę są, a w jego kontekście nie mam nic przeciwko) i pasy bezpieczeństwa to już klasyki, jak proPEO próbuje go ośmieszyć. TVN robi z niego błazna. Szkoda, że nie pomyślał, że robi to nieskutecznie dla każdego bystrzejszego obserwatora.

Argument za Komorowskim jest... zły. Bo Komorowski będzie kontynuował donaldyzm - żadnych wielkich zmian, dużo pustych słów, ale zero wstrząsów. Przez ostatnie pięć lat widzieliśmy wszystko.  Nic, co zrobi Komorowski, nas nie zdziwi. Wszyscy, którzy na niego głosują, głosują na stabilność państwa. Nie jego rozwój, gospodarkę, wolność. Głosują na to, że dzień jutrzejszy będzie taki sam jak dzisiejszy. A ja to rozumiem. Ale chyba jednak nie cenię sobie spokoju aż tak wysoko - jest to program populistyczny, bzdurny i durny. Dużo wielkich słów, zero sensu między słowami.

I zostaje kandydat numer czy.

Kaczyński.

Nie zdziwię się samej sobie, jak pochylona nad kartą wyborczą pomyślę o śmierci i rozstaniu. Pomyślę o Gruzji i paskudnie złym pijarze.

A potem pomyślę o tym, jak ktoś ś.p. wysłał Niemcom kosztorys odbudowania Warszawy.

Tak, jestem poważna, nie wiem, na kogo głosować. Dowiem się pewnie niedługo.

Być może sama siebie zdziwię. Zostawiam to swojej podświadomości.

Ogłoszenie patrymonialne: Brzydka, otyła i pryszczata córeczka tatusia pozna pięknego, bogatego i inteligentnego pana, który będzie ją kochał po wsze czasy, nawet jak mu Lexusa o słupek rozwali. Żąda biżuterii i dowodów miłości. Najlepiej tak trzy razy dziennie... Zgłoszenia proszę zostawiać w komentarzach wraz z informacją o miesięcznych zarobkach. Nie usuwam komentarzy trolli. No co, własne będę kasować...? Jestem piwniczna. Nigdy nie ląduję na stronie głównej Salonu. ochlapczyca@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka