Ot, zadumał się Pan Hrabia,
Nad losami tego kraju,
Biada Polsce, biada, biada!
Aż od Gdańska, do Dunaju,
Tyle gaf ja popełniłem,
Wstyd przyniosłem mym rodakom,
Lecz koronę polubiłem,
Jak ją oddać mam prostakom?
Nie pochodzą z zacnych rodów,
Tytułów nie posiadają!
A ja Hrabia najjaśniejszy,
Do mego tronu się pchają!
I tak siedział, lamentował,
Jak uniknąć abdykacji,
Ręce ku górze skierował:
Jestem królem! Nie mam racji?
I usłyszał głos cichutki,
Dobiegający z oddali:
„Król powinien dbać o naród,
Nie tytułami się chwalić…”



Komentarze
Pokaż komentarze (2)