Świat oszalał, co się dzieje?
Czyżby koniec był już bliski?
A Polska się ciągle śmieje,
Z Prezydenta – polonisty.
Nic nam straszne, żadne wojny,
Nawet nuklearne opary,
Nawet premier jest spokojny,
Choć i jego „czary mary”,
Nie pomoże, nic nie wskóra,
Jak Prezydent coś przeskrobie,
Co najwyżej będzie bura,
Historyjkę się dopowie,
O tym, że to zły długopis,
To przez niego taka wpadka,
Albo, że była za mocna,
Rozgrzewająca „herbatka”,
Nóż choroba jakaś ciężka,
Może to, ta popromienna,
Wpłynęła na Prezydenta,
Jego zdolność do myślenia.
Koniec Polski już się zbliża,
Uciekajmy stąd w pośpiechu,
Jeśli Bronek nie ustąpi,
To Polska pęknie… ze śmiechu…



Komentarze
Pokaż komentarze (4)