11 kwietnia – już tak mało czasu,
A prezydent, jakby ciągle w środku lasu,
Przecież ten dzień jeden, ważniejszy od innych,
Nie ma prawa być, żadnych zachowań dziwnych,
Muszę się pilnować, głupstwa nie powiedzieć,
W końcu mam spotkanie, muszę wszystko wiedzieć,
To jak się wymawia, rosyjskie wyrazy,
To jak się zachować, by nie wyjść bez twarzy,
I Broniu zatrudnił, speca od PR-u,
Nie lada wyzwanie, podniesione larum!
„Przygotować Bronka? Toż to nie możliwe,
Wciąż gada głupoty, i spojrzenie krzywe,
Żarty raczej kiepskie, wiedza dość mizerna,
Przy ważnym temacie, też postawa bierna,
Nie, nie, nie dam rady, łzami się zanosi,
Z kim się widzi bronek?” Z prezydentem Rosji!
„Z prezydentem Rosji? Było tak od razu!
Najpierw się napiją… troszkę… dla kurażu.
Rosyjski zna lepiej, niż ojczysty język,
Ich łączy nie biznes, lecz mentalne więzy,
Oni jak dwaj bracia, ja tu nie potrzebny,
Już się dogadają, jestem tego pewny…”



Komentarze
Pokaż komentarze