P.T. P.T.
220
BLOG

Demokracja według Kremla...

P.T. P.T. Polityka Obserwuj notkę 0

Tym razem nie wierszem, część II

 

Pojęcie demokracji stało się podstawą nowoczesnych państw i poglądów na życie społeczne w większości regionów świata. Po 1989 roku, czyli po upadku ZSRR świat stanął w obliczu pewnej niewiadomej. Co teraz będzie? Jaką drogę obiorą Państwa, które wyrwane z pod komunistycznych więzi muszą na nowo zbudować wewnętrzny ład? Choć pozornie wydawało się, że demokracja może mieć jedno oblicze a z założenia powinna mieć pozytywne oddziaływanie na obywateli i życie społeczne, po ponad 20 latach można na podstawie obserwacji a także różnych wydarzeń ocenić jaki wpływ miała ona na państwa, a przede wszystkim, czy dzięki niej rozwinęły się one szybciej i jaki ten rozwój miał wpływ na społeczeństwo, władzę i przemiany gospodarcze.

           Na samym początku warto zauważyć, że w poszczególnych regionach demokracja przybrała całkiem odmienne wartości i kształty. W niektórych państwach, takich jak Federacja Rosyjska, trudno nawet mówić o demokracji. Podstawowe zasady tego ustroju są tam łamane, jednak oficjalnie to właśnie ten ustrój tam panuje. Do podstawowych celów demokracji zaliczamy:

- możliwość wyboru władzy przez wolne i uczciwe wybory,

- możliwość kandydowania do ciał tworzących władzę przez wszystkich obywateli,

- rządy prawa i jawność stanowienia prawa,

- przestrzeganiem praw człowieka, takich jak:

 

 

 

Traktując te punkty jako sztandarowe zasady funkcjonowania ustroju demokratycznego, można z łatwością ocenić, w których regionach faktycznie możemy mówić o tym ustroju, a w których jest to tylko demokracja pozorna. Tak zwana ułomna demokracja. Jednak choć oficjalnie mówi się o wschodnim sąsiedzie Polski jako państwie demokratycznym, to wielu komentatorów określa rodzaj polityki prowadzonej na Kremlu jako demokrację z elementami autorytaryzmu. Zaś według niezależnych komentatorów z Rosji oraz polityków opozycji Polityka prowadzona tam po `89 roku jest właściwie reżimem autorytarnym.

           Same zapowiedzi i hasła, którymi posługuje się rosyjski rząd, stanowią pewne elementy autorytarne. Można wywnioskować, że jest to próba przygotowania społeczeństwa na oficjalne nastanie takich właśnie rządów. W kontekście zasad demokratycznych, wymienionych powyżej, można podsumować politykę Kremla. W punkcie pierwszym naświetlona została potrzeba wolnych demokratycznych wyborów, w wyniku których zostanie stworzony rząd i nowa władza. Wybory na terenie Rosji są dalekie od wolnych i uczciwych. Ich cechą wspólną z wyborami w innych demokratycznych regionach jest możliwość zagłosowania przez każdego obywatela. Obywatele oddający swoje głosy w dniu wyborów, na równych prawach, są swego rodzaju zasłoną, przed międzynarodowymi obserwatorami oraz opinią publiczną. Jednak wyniki tych wyborów, zazwyczaj stanowią kontrowersję, jednak nie możliwą do zweryfikowania. I tak wynik ponad 70% głosów w wyborach w 2008 roku dla obecnego Prezydenta, choć oficjalnie zdobyty demokratycznie, pozostawał krytykowany i poddawany w wątpliwość nie tylko przez opozycję, ale również socjologów, politologów. Były wówczas przytaczane niezależne sondaże według których, choć faktycznie Dmitrij Miedwiediew miał największe szanse na wygraną, to jego wynik byłby realnie znacznie niższy i prawdopodobnie wybory zakończyły by się drugą turą. Ponadto specjaliści przypomnieli, że w Rosji obowiązują zasady przypominające te z czasów Carów, kiedy to piastujący stanowisko głowy państwa, wskazywał swojego następcę. Podobnie rzecz się ma we współczesnej Rosji. Jelcyn wskazał Putina, Putin wskazał Miedwiediewa. Powszechnie uważa się, że wybory były sfałszowane. Podobnie rzecz się ma w byłych republikach radzieckich. Ostatnie wybory na Białorusi wyraźnie pokazują, że demokracja właściwie w tych regionach nie istnieje. Różnica polegała na tym, że Rząd Białorusi nie próbował nawet specjalnie ukrywać autorytarnego reżimu jaki będzie sprawowany w tym państwie przez kolejną kadencję. W Rosji polityka wciąż zakłada, że demokratyczna otoczka musi być utrwalana, głównie z racji współpracy Rosji z innymi państwami oraz ich relacji w kwestiach polityki społecznej i gospodarczej.

           Podobnie ma się rzecz z drugim punktem charakteryzującym demokrację. Każdy obywatel ma prawo ubiegać się o wybór na stanowisko publiczne. Jednak mało kto korzysta z tego prawa. W wszelkich wyborów, czy jakiekolwiek działalności politycznej wycofują się zarówno sami politycy, opozycji jak i inni, którzy w jakiś sposób są z polityką związani. Po części dlatego, że wiedza, iż jakiekolwiek szanse na to aby zostać wybranym są znikome, jeśli nie jest się w dobrych stosunkach z obecnie sprawującymi władzę, a po części ze strachu, przed konsekwencjami jakiekolwiek próby stanowienia równoważnika dla prezydenta, czy premiera. Zatem nie można się dziwić, że o starcie w jakichkolwiek wyborach nie myśli w sumie żaden obywatel federacji Rosyjskiej.

           System prawny w Rosji jest jak wszędzie indziej na świecie stosowany, zapisany, ma swoje artykuły, punkty i stanowi jasną całość. Sposób w jaki to prawo jest ustanawiane również jest powszechnie znany. Zatem mogłoby się wydawać, że pod tym względem, federacja Rosyjska spełnia wymagania państwa demokratycznego. Jednak kiedy spojrzymy na fakt, w jaki sposób to prawo jest egzekwowane, a jednocześnie łamane przez tych, którzy to prawo tworzą dojdziemy do winsoku, że nie jest to takim jakim się pozornie wydaje. Dobrym przykładem może być ostatni, omawiany na całym świecie, proces Michaiła Chodorkowskiego. Rosyjski Oligarcha dorobił się gigantycznych pieniędzy jako prezes Jukosu. Energetycznego giganta, który został właściwie przez Chodorowskiego uratowany z finansowej przepaści nad która się znajdował. Biznesman nie tylko sie dopuścił do upadku Jukosu, ale zapewnił mu miejsce w ścisłej czołówce energetycznych firm. W 2003 roku, tuż przed fuzją jaka miała dojść między Jukosem a koncernem zarządzanym przez Romana Abramowicza – Sibnieft Michaił Chodorkowski został aresztowany pod zarzutem nieprawidłowości przy prywatyzacji koncernu oraz wielu machlojek finansowych. Opinia publiczna przyjęła ten fakt jednoznacznie. W swojej karierze, były szef Jukosu, często krytykował działania Prezydenta Putina. Publicznie i bezpardonowo. Mieszał się w sprawy polityki. To co normalnie zostało by potraktowane jako wolność słowa, a ostatecznie mogłoby się zakończyć procesem o zniesławienie, w Rosji zakończyło się wieloletnim wyrokiem odsiadywanym na Syberii, z przerwami na areszt śledczy w Moskwie. Ten przykład jest jednym z wielu, doskonale prezentujących jak wygląda demokracja w Rosji. Być może, gdyby ten przypadek był odosobniony, faktycznie opinia publiczna byłaby skłonna uwierzyć,                             że Chodorkowski dopuścił się zarzucanych mu czynów. Jednak takich przykładów jest o wiele więcej. I łączy je jedno. Krytyka Kremla i Władimira Putina. Można zatem wywnioskować, że prawo i system prawny, który powinien być taki sam dla wszystkich, w Rosji jest stosowany jako swego rodzaju broń Władzy przeciwko „niepokornym” podmiotom, osobom itd. Jeśli interes Kremla nie jest zgodny z interesem osoby prywatnej, to taka osoba nie może tego interesu sprawować. A jeśli nie posłucha spotka ja kara, wymierzona przez „demokratyczną i niezależną” instytucję, jaką jest sąd. Podobnie rzecz się ma z Aleksandrem Litwinienką. Świat usłyszał o nim w listopadzie 1998 roku. Był to moment w którym ujawniło                  się pewne pęknięcie w strukturach federalnej Służby Bezpieczeństwa. Grupa oficerów FSB, ubrana w kominiarki wygłosiła przed kamerami oświadczenie w którym stwierdziła, że ich zwierzchnicy kazali im zamordować Borysa Bieriezowskiego (pełnił on wtedy funkcję sekretarza Wspólnoty Niepodległych Państw). Był to bardzo silny cios dla władz na Kremlu i całego FSB. Wszak nigdy wcześniej nikt otwarcie nie mówił o ich działaniach a już na pewno nie oczerniał własnych zwierzchników. Ponadto wystąpienie miało miejsce na terenie Rosji. Ówczesny szef FSB – Władimir Władimirowicz nakazał aresztowanie buntowników. Po wyjściu z aresztu Litwinienko wyjechał za granicę. Zamieszkał w Wielkiej Brytanii. Tam zbyt rozgoryczony wydarzeniami jakie miały miejsce, zaczął dalej głośno opowiadać o działaniach KGB i jej następczyni FSB. Krytykował działania Kremla. Mimo iż był za granicą, dosięgła go ręka sprawiedliwości Kremla. Został otruty, a następnie podczas pobytu w szpitalu zmarł. Mimo braku wyraźnych dowodów, nikt nie miał wątpliwości, że jego śmierć była wyłącznie konsekwencjom jego działalności i stoi za nią Moskwa. Podobnych przykładów stosowania prawa w Rosji jest wiele. Nielegalne wyroki, i sądy na usługach Kremla. W przypadku niemożności postawienia osoby przed sądem, lub zwykłego braku jakichkolwiek dowodów jej winy, cicha śmierć.

           Następnym punktem istotnym dla funkcjonowania systemu demokratycznego, jest przestrzeganiem praw człowieka. Bezpośrednie odniesienie do poprzedniego punktu stanowi tutaj podwalinę do omówienia tego aspektu. Prawa człowieka w Federacji Rosyjskiej praktycznie nie istnieją. A przynajmniej nie w formie jakiej powinny. W Rosji jednostka, zazwyczaj musi sobie radzić sama, a jej prawa są ograniczane do koniecznego minimum. Jednak aby to zrozumieć, przyjrzyjmy się poszczególnym elementom tego zapisu.

           Wśród praw człowieka, ze względu na ustrój demokratyczny, wyróżnić możemy wolność głoszenia swoich poglądów. Co najbardziej istotne, ta wolność powinna obowiązywać nas, bez względu na rządzące w danej chwili ugrupowanie, popularność naszych poglądów, czy zwykłe nastroje społeczne panujące w momencie wygłaszania przez nas naszych poglądów. Jednak w Rosji tak nie jest. Choć panuje teoretycznie demokracja, wolność słowa jest tam pojęciem niemal całkowicie pozbawionym możliwości posługiwania się nim. Przede wszystkim, jest ona ograniczona do minimum, a przynajmniej w kwestii polityki wewnętrznej i zewnętrznej państwa. Jako najlepszy przykład odzwierciedlający słuszność tego poglądu, można przedstawić, wydarzenia związane z zawodem teoretycznie idealnie odzwierciedlającym wolność słowa i demokratyczne standardy. Z dziennikarstwem. Anna Politkowska, która została zamordowana w nie do końca znanych okolicznościach. Słynęła z krytyki Kremla. Głównie za negatywne wypowiedzi dotyczące działań Rosji w Czeczenii. Mimo wielu pogróżek, jakie otrzymywała, nie przestawała mówić swojego zdania i krytykować Moskwy. W końcu zginęła. Podobnie jak w przypadku Litwinienki, sprawa nie została do końca wyjaśniona. I podobnie nikt nigdy nie wątpił w to dlaczego zginęła znana dziennikarka.

Innym przykładem może być Jurij Szczekoczichin. Był on zastępcą redaktora naczelnego dziennika „Nowaja Gazieta”. Planował zorganizować dochodzenie w sprawie przestępstw jakich dopuszczali się agenci Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Jednocześnie zamierzał wyjechać do Stanów Zjednoczonych aby tam, w demokratycznym państwie, publicznie opowiedzieć o niejasnościach i korupcji w rządzie rosyjskim. Zajmował się tą sprawą dość długo i planował przedstawić dowodu jakie udało mu się zgromadzić. Zmarł 3 lipca 2003 roku tuż przed planowanym wyjazdem. Przez kilka dni walczył o życie w szpitalu. Prawdopodobnie został otruty jednak z polecenia Prokuratora Generalnego śledztwo w tej sprawie nigdy się nie rozpoczęło a wszelkie karty medyczne i historia jego pobytu w szpitalu zostały utajnione.

Jest wiele przykładów nie związanych z mediami, które w jednoznaczny sposób określają na czym polega wolność słowa. Paweł Basaniec był agentem KGB. Po zakończeniu służby został współprzewodniczącym Komitetu Obrony Praw Obywatelskich. Podczas spotkania w gmachu Łubianki, pod koniec 2006 roku, przemawiał do zgromadzonych. Wypowiadał słowa krytyki wobec Prezydenta, a nawet ośmielił się nazwać go zdrajcą. Po tym zdarzeniu zaczęto grozić jego rodzinie, a wiarygodne źródła ostrzegały go przed próbą zamachu na jego życie. Na propozycje wyjazdu z Federacji Basaniec odmawiał. Pół roku po jego przemowie na Łubiance, w sierpniu 2007 roku nagle źle się poczuł. Jak się potem okazało został otruty nieznana substancją. Przeżył próbę otrucia ale od tamtej pory cierpi na wiele chorób, w tym choroby serca których nigdy przedtem nie miał.

Wolność zrzeszania się i tworzenia politycznych grup nacisku oraz wolność  od dyskryminacji klasowej. Ostatnie dwa punkty z naszej listy, które winny być pewnymi wyznacznikami, demokratycznego państwa. Wszystkie opisane powyżej przykłady, właściwie całkowicie naświetlają, w jaki sposób te dwa punkty znajdują swoje odzwierciedlenie w Rosji. Zrzeszanie się i tworzenie grup politycznych jest bez sensowne, gdyż takie grupy nie mają na władzę żadnego wpływu. Po pierwsze dlatego, że nie mają dostatecznej siły przebicia, po drugie dlatego, że nie mogą liczyć na żadną pomoc, a po trzecie dlatego, że po prostu się boją. Dyskryminacja klasowa była od zawsze, pewnym symbolem. Zarówno ZSRR jak i późniejszej Federacji Rosyjskiej. Podział na bogatych i biednych. Na przestrzeni czasu klasa średnia gdzieś się zatarła, a różnice między bogatą warstwa społeczną, a biedną wyostrzyły.

Jeśli możemy mówić o demokracji w Rosji, to możemy mówić jedynie o tym, co jest przedstawiane w państwowych mediach i przez władzę z Kremla. Należy jednak pamiętać, że propaganda stosowana w Rosji jest duża i nie zanosi się, aby w jakikolwiek sposób miała ustąpić miejsca rzetelnej i uczciwej informacji. I nie można się dziwić, że ustrój ten został już niemal potocznie nazwany „wewnętrznie sterowanym”. Ten rodzaj rządów ma bardzo długą historię i jest zbyt mocno ukorzeniony w tradycji narodu rosyjskiego.

 

 

P.T.
O mnie P.T.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka