Tym razem nie wierszem, część VI
Ocena bardzo smutna w gruncie rzeczy. Jak wygląda nasza scena polityczna? PO, PIS, SLD, PSL… (według większości sejmowej, nie prywatnych preferencji).
PO – partia, która obecnie desperacko chce się utrzymać przy władzy. Generalnie popełniając błąd za błędem. Przegranie, zbliżających się wyborów, zadecyduje prawdopodobnie o przyszłości wielu znanych nazwisk tej partii. Począwszy od samego Premiera Tuska. Już wyraźnie zmęczony i wypalony, nie zniósłby takiej porażki. Może nie na zawsze, jednak z całą pewnością nie udźwignąłby już wtedy ciężaru podtrzymywania partii. Dalej poszliby w polityczną odstawkę, zapewne jego ministrowie (przynajmniej w większości). Uchował by się może, Bogdan Zdrojewski. W sumie jedyny Minister wokół którego nie ma hałasu. Wokół którego nie ma rzędów pomyłek i wpadek. Oprócz ministrów, zapewne Pan Niesiołowski. Oj tak. Jeśli jego koledzy stracą władzę, to zejdzie do marginesu, podobnie, jak Poseł Palikot. Marszałek Schetyna? Cóż… niewiadomo. Może znów odbuduje swoje ambicje i spróbuje zając miejsce Tuska, zwalając na niego winę za niepowodzenie? Bardzo prawdopodobne…
PIS – tu sprawa wygląda nieco inaczej. Politycy PIS-u, nie licząc Prezesa Kaczyńskiego, zostali już przesiani. Wynikiem czego powstała partia (duże słowo!) PJN. Pozostali politycy tej partii raczej mogą spać spokojnie. Naturalnie nie wiadomo, jakie rozgrywki są wewnątrz partii. Kto pełni rolę takiego Schetyny (pozory mylą – naprawdę nie wiadomo). Jednak, nie ma z pewnością tylu głów, którym grozi polityczna emerytura. Pozostaje Prezes Kaczyński. I tu nie wiadomo. Jeśli partia przegra, być może się załamie. Być może cała adrenalina gdzieś ucieknie i Prezes nie da rady pociągnąć tej Partii dalej. Jednak istnieje tez możliwość, w przypadku przegranej, że PIS pozostanie pod skrzydłami Jarosława Kaczyńskiego, najsilniejszą opozycją i dalej będzie konsekwentnie rozliczała rząd z dokonań. Mizernych, tak na marginesie. Nie będę się rozwodził nad tym co będzie, jeśli PIS wygra wybory. Było to tematem poprzedniej notki.
SLD – jedyna partia, która mimo wszech głoszonych przemian, mimo deklaracji i używania setek różnych barw, wciąż pozostaje czerwona… Nawet Pan Napieralski, mimo swej młodzieńczej charyzmy i uroku osobistego, nie jest w stanie przekonać wyborców do tego, że SLD to „nowa” partia. Z różnymi wynikami. Mniejszymi, większymi, jednak zawsze oscylująca w tych samych granicach. Czyli elektorat się generalnie nie zmienia, albo w małej części. Podobno podczas zbliżających się wyborów ma być inaczej. Zobaczymy… O wygranej SLD nie będę pisał, bo nikt chyba nie widzi takiej szansy…? Jednak co SLD zrobi po wyborach? Może zostać opozycją. Czyli generalnie nie wyjdzie ze swojej roli. Koalicjant? Jeśli PIS-u, co jest możliwe, to raczej będzie to bierne posłuszeństwo. Nie zapominajmy, że „byli merowie” SLD raczej się PIS-u po prostu bali. A ich głos jest wciąż głośny w strukturach partii. Jeśli wygra PO, to koalicja jest prawdopodobna również. Tak po prawdzie SLD lepiej pasuje do PO, niż PSL. Choć dziś słyszane słowa ze strony polityków PO raczej wykluczają taką możliwość. Pozostaje zatem, wcześniej wspomniana rola opozycji. Bez większych zmian…
PSL – i tu o dziwo może być różnie. Z całą pewnością jest to partia, która wejdzie w koalicję z każdym. Każdym, kto tylko pozwoli jej się utrzymać, jak najbliżej koryta. Ale pytanie brzmi, co zrobi PSL jeśli dla przykładu wygra PIS i wejdzie w koalicję z SLD? Wtedy partia Ludowców właściwie nie ma racji bytu… Poza tym warto też zastanowić się, jak będzie wyglądała scena polityczna bez PSL. Mimo wszystko notowania tej partii są słabe. Gdyby się okazało, że nie wejdzie do sejmu, wtedy właściwie partia przestaje istnieć, a jej członkowie co najwyżej zasilają szeregi innych opcji. (choć doświadczenie mogło by na to nie wskazywać).
Partii Palikota, Rostkowskiej i innych nawet nie wymieniam, bo przecież to są jedynie klauni polskiej sceny politycznej. Mają nas zabawiać, nie rządzić.
Bez względu na to, kto wygra, a kto przegra zbliżające się wybory, nie wiem czemu, ale odnoszę takie dziwne wrażenie, że Polska, coraz bardziej będzie popadała w przepaść…



Komentarze
Pokaż komentarze