Tym razem nie wierszem, część VII
Przeczytałem dziś ciekawy artykuł, w którym Szanowna Pani… no ta… Prezydent Stolicy, wypowiadała się na temat podwyżek cen między innymi dotyczących wody, gazu, żłobków i im podobnych. Zadając pytanie o to czemu te podwyżki występują, albo się nie myśli, albo jest się kompletnie pozbawionym logiki… przynajmniej tej, która podyktowała odpowiedź Pani Prezydent. Bo jakie to oczywiste, że podwyżki są dlatego, że od 2008 roku ich nie było. No i naturalnie przez ten czas wzrosły koszty eksploatacji, np. oczyszczalni, a ceny za oczyszczoną (już niemal przezroczystą) wodę nie wzrosły. No to trzeba je podnieść.
To ja tez mam takie pytanie do Pani Hani. Czemu nie są podnoszone płace? Bo wie Pani… już od trzech lat nie były podnoszone. A są na poziomie mizernym… A zaraz, zaraz! Proszę nie odpowiadać! Wiem czemu! Bo nasze płace nie były podnoszone od trzech lat! Zaś Pani płaca i płace Pani najbliższych pracowników były podnoszone zaraz po ubiegłorocznych wyborach!
Pani to ma talent, Pani Prezydent! Nawet nie odpowiadając na pytanie, zadający je sam wpadnie na odpowiedź. Naturalnie zgodnie z Pani logiką… Brawo! Przed zadaniem kolejnego pytania będę już pamiętał, że odpowiedź jest taka oczywista…



Komentarze
Pokaż komentarze