Nawet Leszek Miller musiał swoje dołożyć. W końcu o więzieniach nie wolno mówić. Nie wolno nawet o nich myśleć. A wszelkie spekulacje na ten temat mogą przyprowadzić pod nasze granice terrorystów! Czyli generalnie tok myślenia podobny do tego, który reprezentuje rząd. O Smoleńsku też najlepiej byłoby nie mówić. To może wkurzyć dobrego wujka… tylko ze wschodu. O wizach w USA nie wspominajmy. To może pogorszyć nasze relacje z Szeryfem. O ogórkach z Niemiec to już w ogóle nie powinno się dyskutować. Przecież to może doprowadzić do konfliktu z niebieskookimi.
To może zadam inne pytanie. O czym mówić wolno? Skoro rząd prowadzi politykę proALL, czyli nie wchodzić nikomu w drogę, to znaczy, że i obywatele powinni wszystko przyjmować i akceptować.
Nawet na poziomie krajowym nie wolno wyrażać już swojego zdania. Jeśli jest inne niż rządu. Nie. Nie dlatego, że można dostać mandat, albo może nas odwiedzić kilku panów w kominiarkach. Dlatego, że jakiś Minister dostanie po nosie od łaskawego Pana Donalda. A tego przecież nikt z nas by nie chciał.
Smutne te czasy…
Czasy w których najlepiej jest nie wychylać się i cierpliwie znosić to co się dzieje. W nadziei, że kolejne wybory przyniosą zmiany…



Komentarze
Pokaż komentarze