„Kazimierz Marcinkiewicz: To nie była tylko fotografia. Dobra atmosfera to 50% sukcesu. Prezydent Obama przyleciał na chwilę, ale zdążył poznać Polskę i Polaków, co dla podejmowania amerykańskich decyzji dotyczących naszego regionu jest najważniejsze.”
Kolejny cytat. Tym razem z wywiadu z Panem Marcinkiewiczem. Swoją drogą, rzadko ostatnio widywanym w mediach, przynajmniej polskich. Ogólnie jakoś o nim cichutko… Ale teraz się pojawił i od razu skomentował. Powyższy cytat jest odpowiedzią Pana Marcinkiewicza na pytanie, czy wizyta Obamy była jedynie ładną fotografią. Zatem: połowa sukcesu to dobra atmosfera. Zapewne w pracy statystycznego Kowalskiego tak. Zapewne na boisku. Zapewne też w szkole. Ale w polityce, i to polityce dużego kalibru, atmosfera, przynajmniej według mnie ma poboczne zacznie. Przede wszystkim dlatego, że Nawet mimo braku dobrej atmosfery, nie chodzi o to, żebyśmy się uśmiechali do zdjęć, tylko o to żebyśmy prezentowali nasze sprawy, nasze wspólne interesy i robili to z nastawieniem na nasze sukcesy. Tak postępują amerykanie. Tak postępują Rosjanie. Tak postępują Niemcy. Ale ważne, że w Polsce jest chociaż dobra atmosfera…
Druga część cytatu w ogóle mi nie pasuje. Obama miał okazję poznać Polskę i Polaków. Kiedy, pytam się? Podczas spotkania z weteranami (tak naprawdę garstką weteranów)? Podczas przejazdu limuzyną przez Krakowskie Przedmieście? Też nie. Bo władza wyprosiła obywateli ze stolicy, i o dziwo wielu posłuchało! Zatem kiedy? Jeśli podczas spotkania z Prezydentem i kilkoma politykami, to chyba Pan Marcinkiewicz nie do końca przemyślał to stwierdzenie.
Poznał Polskę? Polskę to on zna. Z korespondencji dyplomatycznej. Nic więcej. Jednodniowy pobyt, ograniczający się na dobrą sprawę do hotelu i trzech konkretnych miejsc pozwoliły poznać Szeryfowi Polskę?
W dalszej części wywiadu Pan Marcinkiewicz mówi między innymi o tym, że łatwiej nam wjechać jest do USA niż do Federacji Rosyjskiej. Nie wiem, kiedy Pan ostatnio odwiedzał wschodniego sąsiada, ale widzę, że bardzo dawno… Wizy nie są naszym problemem tylko Ameryki (co padło z ust Premiera)? Hmmm… może według pana tak. Ale na jakiej podstawie Pan Marcinkiewicz wyraża taką opinię w imieniu wszystkich?
Ehhh… Pnie Marcinkiewicz. Lepiej niech już Pan do tej polityki może nie wraca…



Komentarze
Pokaż komentarze (13)