6 września 2011 roku.
Gazeta wyborcza:
„Premier zdymisjonował ministrów odpowiedzialnych za przygotowania wizyty Prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku”
Fakt:
„Premier jest jednak bohaterem”
TVN:
„Czekamy na komentarze ze strony polityków PIS-u. Według tajemniczego źródła z otoczenia Prezesa Kaczyńskiego, jest to polityczna zagrywka…”
Dzień wcześniej: 5 września 2011 roku.
Premier:
„Szanowni Państwo, obywatele, Widzowie. Odczytany dziś rano raport, nie pozostawia mi żadnego wyboru. Wyraźnie pokazuje on, że ministrowie tego rządu, stoją obok Rosjan i są na równi odpowiedzialni za katastrofę, jaka miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku. Tak, jak wtedy obiecałem, wyciągnę konsekwencję wobec wszystkich, którzy dokonali zaniedbań.”
Widz przed telewizorem:
„To podaj się do dymisji, zdrajco…”
Premier cd. :
„Ponieważ treść raportu jest taka, a nie inna, muszę wyciągnąć wnioski i wypełnić to co obiecałem, Wam, Obywatelom, sobie samemu, jako patriocie, ale przede wszystkim rodzinom ofiar tej straszliwej tragedii.”
Wieczorne wiadomości, 5 września 2011 roku:
„Po odczytanym dziś raporcie, w politycznych kuluarach zawrzało. Premier zapowiedział zdymisjonowanie kilku swoich ministrów, odpowiedzialnych, według raportu, za nie właściwe przygotowanie wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku, co zdaniem komisji mogło być jedną z przyczyn tragedii, jaka miała miejsce ponad rok temu. Nieoficjalnie mówi się, że Minister Sikorski rozważa złożenie teki ministra i oddanie się do dyspozycji Premiera. Pozostali Ministrowie wymieniani w raporcie nie chcą komentować treści zawartych w podsumowaniu długiego śledztwa.”
Dwa dni później, 7 września 2011 roku:
Dzienniki:
„Nieoczekiwanie, poparcie dla Premiera rządu wzrosło. PO zyskuje, w najnowszym sondażu prawie 51 %. Przypuszczalnie jest to wynik radykalnych kroków, jakie Premier Tusk poczynił, po opublikowaniu raportu. Wielu Polaków jest dumnych z takiego podejścia Premiera polskiego rządu…”
Wieczorem, tego samego dnia. Przed wejściem do sejmu. Rozmowa podsłuchana:
„Co teraz z nami będzie?”
„Nie martw się. I Ty i reszta. Za dwa, trzy lata wszyscy zapomną i wrócicie. W tym czasie, coś wam załatwimy…”



Komentarze
Pokaż komentarze