Oda Oda
112
BLOG

Sąsiedzi (II)

Oda Oda Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 8

W swoim blogu Rybitzky przełamał, jak sam określał, pewien tabu:

  • Podczas II wojny światowej tysiące polskich obywateli dokonało obrzydliwych morderstw. Gdy tylko zaczęła zbliżać się niemiecka armia, wystąpili przeciwko swym sąsiadom – ludziom, obok których żyli przez wiele lat.


Do tego tematu pasuje wywiad z roku 2003 z prof. dr. hab. Włodzimierzem Jastrzębskim, dyrektorem Instytutu Historii Akademii Bydgoskiej im. Kazimierza Wielkiego,  który się ukazał w Expressie Bydgoskim, dotyczyl 'Krwawej Niedzieli' w Bydgoszczy i wywołał - jak tematem tabuprzystoi - szerokie echo:

  • Coraz bardziej przekonuję się do tego, że Polacy nie wytrzymali utrzymującego się od wiosny napięcia i wojny propagandowej prowadzonej przez stronę niemiecką i oskarżającej Polaków o prześladowanie mniejszości niemieckiej. Polacy twierdzili, że mniejszość niemiecka to szpiedzy, dywersanci itd. Władze nie miały na to dowodów. Większość napływających meldunków to tzw. szeptanka. Natomiast faktycznych aktów dywersji, udowodnionego szpiegostwa praktycznie nie było. Oskarżał absurdalnie niekiedy sąsiad sąsiada, że np. lusterkiem daje znaki samolotom, że ktoś miał radiostację ukrytą w worku mąki etc. Polska prasa cały czas taki ton podtrzymywała. Wiele złego rodziło się też jak wszędzie z zawiści. Niemcy, którzy na Pomorzu zostali po I wojnie, byli na ogół ludźmi majętnymi. Polacy oburzali się, że oto nie mają pracy, głodują w swojej ojczyźnie, a Niemiaszkom powodzi się znakomicie. W Bydgoszczy i okolicach jeszcze przed rozpoczęciem wojny miejscowa endecja oraz hallerczycy zaczęli organizować grupki paramilitarne błękitnych legionów, by podjąć próbę obrony miasta. To musi rodzić podejrzenie, że jednym z założeń było dobranie się do skóry mniejszości niemieckiej. Na to są dowody. Do tego 31 sierpnia 1939 r. dokonano zmiany na stanowisku wojskowego komendanta placu w Bydgoszczy. Majora Sławińskiego zastąpił major rezerwy Wojciech Albrycht, działacz Związku Hallerczyków. Ci właśnie hallerczycy zabiegali o wydanie im broni. To znamienne, że jednym z szefów straży obywatelskiej był przywódca miejscowej endecji Konrad Fiedler, a oddziałami wojskowymi straży dowodził por. rez. Stanisław Pałaszewski, hallerczyk. Straż rzekomo powstała dopiero 4 września. To jest wersja oficjalna. Okazuje się tymczasem, że działała już 2 września. Anons wzywający ochotników do stawienia się w Domu Społecznym przy Gdańskiej tego dnia ukazał się w bydgoskiej prasie.

A tu kilka reakcji na ten wywiad:

  • Dawno nie czytałem takich niedorzeczności. Gratuluję dziennikarzom pytań mądrzejszych niż odpowiedzi. Profesor najwyraźniej realizuje zapotrzebowanie strony niemieckiej, która chce mieć z tą sprawą wreszcie święty spokój..(Roman Jasiakiewicz, były prezydent Bydgoszczy)
  • Uważam, że polski odwet za niemiecki atak na Polskę , w tym dokonywany przez V kolumnę, która według mnie nie była w Bydgoszczy najsilniejsza i dywersja jej rzeczywiście mogła być tylko symboliczna, był ślepy, histeryczny, żywiołowy. Przypominał odgryzanie się zapędzonego w ślepy zaułek zwierza...
  • Trudno nam odnosić się do spraw, nad którymi nieustannie trwają badania. Nie można ich z góry krytykować. Rektorowi oczywiście znana jest cała sprawa, jej kontrowersyjny charakter także. Trudno jednak, aby dla dobra uniwersyteckiego public relations zabronić naszym pracowników podejmowania tematów niewygodnych. Prawda musi pozostać najważniejsza. Rektor mógłby interweniować, gdyby podczas pracy profesora zostały naruszone elementarne zasady rzetelności. Tutaj takich naruszeń nie było...(Mariusz Zawodniak, rzecznik prasowy Akademii Bydgoskiej)

 

 

Oda
O mnie Oda

oda15@gazeta.pl Najlepszy blog: Die Teekanne Każdy może pisać w moim blogu. Jedynie argumenty ad personam będą osunięte. Taki argument zakłada, ze współ-dyskutantowi brakuje odpowiednia wiedza i dlatego jego wnioski są ogólnie nieważne postara się wykazać, ze wiarogodność współ-dyskutanta ma coś wspólnego z wiarogodnością używanych źródeł lub założeń postara się wykazać, ze ogólnie negatywnie przejęte właściwości współ-dyskutanta (pleć, zawód, przekonania, narodowość..) maja coś wspólnego z wiarogodnością lub prawdą jego argumentów Pewien blogowicz salonu w stosunku do mnie: Szanowna Pani Prosze nie popisywac sie swoja niewiedza i nie wpisywac sie juz w moim blogu.Moj adwokat zastanowi sie do konca tygodnia czy nie wyslac Pani do podpisu zobowiazania o zaprzestaniu szkalowania i poblikowanie umyslnie falszywych tlumaczen pod grozba kary.Takie pisemko adwokata kosztuje ok 1000 €; i przychodzi od razu z nakazem platniczym od komornika i jest dostarczane przez komornika.Troche potrwa o ile Pani nie poda od razu swojego adresu.Szukanie adresu tez bedzie wliczone w rachunek wiec moze kosztowac nawet do 2000 €;. Jezeli nie bedzie Pani chciala podpisac tego pisemka "Unterlassundsaufforderung" i zaplacic za prace adwokata to bedzie Pani miala mozliwosc odwolania sie do sadu. Ale najpierw trzeba zaplacic. Miroslaw Kraszewski Aktynologia.Nie dajmy sie OSZWABIC www.miroslawkraszewski.salon24.pl Najlepszy blog: Die Teekanne

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura