Tak jakby Prof. Davies przewidywał sprzeciw Centralnej Rady Żydów w Niemczech zwiazany z przemowieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego:
Przy całym zrozumieniu dla bólu narodu polskiego i złych wspomnień losu oficerów zamordowanych w Katyniu, właśnie w takim dniu to porównanie jest niestosowne i nie na miejscu - powiedział sekretarz generalny Centralnej Rady Żydów w Niemczech Stephan Kramer gazecie "Frankfurter Rundschau". Jego wypowiedź ma się ukazać w wydaniu środowym.
dziś - moim zdaniu zbyt ostro - wypowiedział się o podejściu Polaków do historii II wojny:
Polakom ofiary NKWD kojarzą się z Katyniem.
Tak. Ale Polacy są w tej sprawie bardzo polonocentryczni. Patrzą tylko na swoje przeżycia, nie próbują zrozumieć wrażliwości innych. Chcą pamiętać o Katyniu i swoich stratach. To jasne. Ale przecież zaledwie półtora roku wcześniej Stalin zabił tysiące własnych oficerów. Mordował też masowo komunistów. Zabił połowę towarzyszy, którzy głosowali na niego na zjeździe WKP(b) w1934r. W1938r. wymordował tysiące polskich komunistów z KPP. Rozumiem Polaków, że komuniści to nie są ich bohaterowie, może mieli niesłuszne poglądy, może nawet zdradzieckie, ale przecież to byli polscy obywatele. Nie jest w porządku tak mordować ludzi.
...Jeśli Polacy chcą wzbudzić współczucie dla swojej wrażliwości, to powinni szukać w tej dyskusji wspólnych doświadczeń.
W dodatku mord na polskich komunistach w 1938 r. dowodził, że Stalin nie miał zamiaru przedłużać istnienia państwa polskiego. Przecież dla niego każda narodowa partia komunistyczna była zalążkiem przyszłej władzy w tym kraju. W tym czasie Stalin miał w ręku także komunistów niemieckich, ale ich nie wymordował, bo liczył, że mogą mu się przydać. A Polaków wymordował, bo już wtedy nie brał pod uwagę istnienia Polski. Moim zdaniem o nich powinien się upomnieć każdy Polak, każdy polski historyk.
Jeśli Polacy chcą umiędzynarodowić problem historycznej interpretacji paktu sowiecko-niemieckiego, który dla Polski był nieszczęściem, to powinni pamiętać, że dla innych on też był nieszczęściem. To był jasny przykład międzynarodowej agresji. W wyniku napaści sowieckiej na Finlandię setki tysięcy Finów zostało zabitych i wywiezionych z Karelii. Dlaczego Polacy nie mówią o strasznym losie ludów krajów bałtyckich? Głos Polski byłby lepiej odbierany, gdyby oddawał poczucie solidarności z innymi krzywdzonymi narodami.
Putin instrumentalnie użył sprawy zajęcia Zaolzia przez Polskę. Ale taki odbiór tej kwestii jest normą na Zachodzie. Polska została za to potępiona. Na Zachodzie jest to przyjęta opinia.
Myślę, ze Davies trochę przesadza, ponieważ to, co Niemcy robili w pierwszych dniach wojny w Polsce jest prawie nieznane w świecie, nie mówiąc już o Niemcach. Wiec czasami warto być polonocentryczni, żeby dostać choć odrobinę tej uwagi i tego współczucia na się właściwie zasługuje.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)