Niczego już nie widzę
Nie ufam swym oczom
Uwierzyć nie sposób
Uczucia się zmieniły
Jestem zbyt leniwy
Aby się poddać
Byłoby tez za wcześnie
Bo brnąć zawsze jest sens
Zaprzysięgliśmy się
Umrzeć dla siebie
Ominęliśmy troski
Na kredyt sobie ufając
Próbowaliśmy zawrócić
W szalonym pedzie
Na nic nie było za późno
Ale na wiele zbyt wcześnie
Przetrwaliśmy wszystkie
Przypływy i odpływy
Rozdrobniliśmy się
Wątpliwie kochając
Cala prawdę zełgaliśmy
Jak dobrze się dało
Cząsteczką nieba
Było twoje istnienie…
Każda przestrzeń
Zalewałaś słońcem!
Każde zmartwienie
Odwracałaś na wspak
Twa nordycka wspaniałomyślna
Delikatna i łagodna dobroć
Twa nieposkromiona duma
Zycie jest nie fair…
Przetańczyliśmy film
W srebrnej przestrzeni
Podziwiając nieskończoność
Ze złotego balkonu
Tonęliśmy pijąc na umór
Bo wszystko nam było wolno
Razem w zwolnionym tempie
We śnie nocy letniej
Każda przestrzeń
Zalewałaś słońcem!
Każde zmartwienie
Odwracałaś na wspak
Twa nordycka wspaniałomyślna
Delikatna i łagodna dobroć
Twa nieposkromiona duma
Zycie jest nie fair…
Twój pewny krok!
Wiersze twe szczere
Twoja pogodna godność
Niewstrząśnięty wdzięk
Całemu przeznaczeniu
Zdołałaś stawić czoła
Nigdy nie zdradziłaś
Swej recepty na szczęście
Nie odejdę jeszcze
Przedłużyłem sobie termin
Nowe podróże w czasie
Otwarty świat..
Mieć cie będę z pewnością
W środku mej duszy
I nosić będę ze sobą
Poty kurtyna nie spadnie
Poty kurtyna nie spadnie…
Podziekowania dla Kawy u Nokturna



Komentarze
Pokaż komentarze (6)