25.07
To już miesiąc, od kiedy jesteśmy w Ugandzie, po raz kolejny przyzwyczailiśmy się do zapachów, okrzyków dzieci na nasz widok, do krajobrazu, do widoku zielonych bananów, straganów, do naszego mieszkania.
Nie przyzwyczilisśmy się jednak, do biedy jaką widzimy, kontrastującą z bogatymi hotelami, budynkami banków i rządowych instytucji. Nie przyzwycziliśmy się do milczenia, do bierności, do przytakiwania nieprawdzie i złu. A jednak... wciąż tego wkoło pełno...
Po raz kolejny wertując kartki “Hebana” Kapuścińskiego czytamy: “Nędza nie płacze, nędza nie ma głosu, nędza cierpi, ale cierpi w milczeniu...”
I nie chodzi tu tylko o nędzę materialną, choć wydawać by się mogło, że dla tych ludzi to jest najtragiczniejsze, chodzi tu o coś więcej, coś czego nie zrozumie ten, dla którego wartość mają tylko pieniądze. Chodzi tu o coś wiecej...
Mówią o niej matka głupich, ale szczęśliwi są Ci, którzy ją posiadają... Nadzieję...
Bo żyć dobrze, to nie niszczyć, ale budować...
Szkoda, że niektórzy dobrego życia nie znają... Są mali i bardziej biedni niż ta kobieta z “Hebanu”, majaca tylko garnek ryżu...
Inne tematy w dziale Rozmaitości