gosie gosie
43
BLOG

Calkiem nowy rozdzial...

gosie gosie Podróże Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

5 sierpnia 2009

Srodek Kampali

Godzina 19.30

 

Wynajelismy samochod. Jestesmy w drodze do Entebbe, gdzie znajduje sie port lotniczy. O 20.30 laduje tu Naroga. Kampala stoi w korkach. My rowniez. Do otwartego okna samochodu podchodzi kilkunastoletni chlopiec. Rozmawia z naszym kierowca w jezyku luganda. Zostajemy my przedstawione. Na powitanie otrzymuje od nas bulke, ktora zjada w jednej chwili. Kilka minut pozniej zjawia sie kolejny chlopiec. Rozmowa rozpoczyna sie na dobre. Dzieciaki chca wrocic do szkoly. Po kilkunastu minutach odjezdzamy ze skrzyzowania Jinja Road. Chlopcy zostaja na ulicy.

 

6 sierpnia 2009

Jinja Road, Kampala

Godzina 13.30

 

Przebijamy sie przez zatloczona ulice. Jestesmy w drodze do kenijskiego supermarketu Nakkumat. W tlumie ludzi pojawia sie znajoma twarz. Kilkunastoletni chlopiec przyglada sie nam, ale mija nas bez slowa. Dopiero, gdy jest daleko za nami przypominamy sobie, ze tego dzieciaka spotkalismy wczoraj wieczorem jadac do Entebbe. W Nakkumat jest prezydent Museveni. Nie chca nas wpuscic do srodka, bo mamy aparat fotograficzny. Schodzimy po schodach. Kilkanascie metrow dalej slyszymy za soba wolanie: “auntie!” (ciocia). Odwracamy sie i widzimy, jak drugi z napotkanych przez nas wczoraj chlopcow, biegnie w nasza strone. Za nim podchodzi ten, ktorego mijalismy kilka minut temu. Zaczynamy rozmawiac. Chlopcy usmiechaja sie do nas. Angielski mlodszego z nich jest na tyle komunikatywny, ze mozemy sie porozumiec. Steven i Hussien sa glodni. Zabieramy ich do restauracji. Wszyscy tutaj wiedza, ze to sa dzieci ulicy. Patrza na nas z zainteresowaniem. Widzimy, ze kelnerzy nie sa zadowoleni z powodu dzieci, z ktorymi tutaj przyszlismy.

 

Zarowno dla nas, jak i dla nich otwiera sie nowy rozdzial…

gosie
O mnie gosie

To malo istotne...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości